Białołęka nie chce zlewni szamba. "Odór jest nie do wytrzymania"

Warszawa

GoogleTu ma powstać zlewnia

Mieszkańcy Białołęki protestują przeciwko budowie zlewni ścieków w ich dzielnicy. Mobilizują siły i zbierają podpisy pod petycją. Wspólne "nie" słychać nawet od skłóconych dzielnicowych radnych.

Zlewnia ścieków ma powstać przy ul. Czajki, nieopodal znajdującej się tam oczyszczalni. "Już dzisiaj odór w okolicach Czajki jest nie do wytrzymania. Wyziewy powodują podrażnienia oczu, nosa i gardła, bóle głowy, nudności, duszności i kłopoty ze snem" – piszą w petycji, którą planują złożyć w biurze prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Komitet protestacyjny

Mieszkańcy obawiają się, że po wybudowaniu zlewni smród będzie nie do wytrzymania. A sam odór to nie jedyny problem. Zwracają uwagę, że nieopodal planowanej zlewni znajduje się wiele domów jednorodzinnych i z uwagi na to apelują do MPWiK o poszukanie innej lokalizacji.

"Uważamy również, że stan infrastruktury drogowej w pobliżu ul. Czystej Wody nie pozwala na to, by każdego dnia przejeżdżało tamtędy ponad sto szambiarek. Ponadto obawiamy się, że fekalia wyciekające z nieszczelnych szambiarek z powodu braku odwodnień ciągów drogowych mogą przedostać się do gruntów" - przekonują.

Pod koniec tygodnia zorganizowali pierwsze spotkanie w urzędzie dzielnicy, na którym powołali specjalny komitet protestacyjny. Głos zabrała też rada dzielnicy, która otwarcie wypunktowała inwestorom brak konsultacji społecznych.

"Rada dzielnicy nie zgadza się na podejmowanie przez MPWiK w tak newralgicznych sprawach z pominięciem głosu mieszkańców oraz Rady i Zarządu Dzielnicy" - czytamy w stanowisku przyjętym podczas ostatniej sesji.

MPWiK: mieszkańcy nie ucierpią

MPWiK w komunikacie przesłanym naszej redakcji przekonuje, że budowa zlewni "związana jest z koniecznością wdrożenia nowoczesnego, ekologicznego systemu przyjmowania i kontroli jakości ścieków dowożonych". I co ważne, pozwoli zlikwidować dwie znajdujące się w pobliżu zlewnie – przy ul. Odlewniczej i Jagiellońskiej – na której często skarżą się lokalni mieszkańcy.

Spółka przekonuje, że instalacja będzie wyposażona w "najnowocześniejsze standardy techniczne" i nie sprawi lokalnej społeczności uciążliwości zapachowych. Sam zrzut ścieków ma odbywać się za pomocą węża podłączonego do specjalnego gniazda. Wszystko w zamkniętym pomieszczeniu. Koła pojazdów mają być myte i dezynfekowane przed każdym opuszczeniem instalacji

Aby uspokoić lokalnych społeczników, rzecznik MPWiK Ryszard Bugaj podaje dwie zlewnie, które działają w oparciu o taki sam system. Jedna z nich znajduje się przy ul. Sytej w Wilanowie, druga – w podwarszawskiej Jachrance. Przekonuje, że obie nie są przedmiotem żadnych skarg i proponuje mieszkańcom Białołęki ich wspólne zwiedzanie.

Będzie spotkanie obu stron

"Realizacja inwestycji jest konieczna w celu zapewnienia mieszkańcom posesji niewyposażonych w kanalizację, możliwości nowoczesnej i ekologicznej utylizacji odpadów" – pisze Bugaj i zapewnia, że Miejskie Wodociągi są otwarte na współpracę z mieszkańcami i władzami Białołęki.

Pierwsza okazja do tego, by usiąść do rozmów już w najbliższą środę. W urzędzie dzielnicy organizowane jest spotkanie mieszkańców, władz Białołęki i przedstawicieli MPWiK.

CZYTAJ TAKŻE: Warszawiacy weszli do Czajki. "Trochę brzydko pachnie"

Zwiedzali oczyszczalnię ścieków Czajka
Marcin Gula /tvnwarszawa.pl

kw/b