"Będziemy naprawiać lodowisko całą noc"

Warszawa

W piątek wieczorem firma odpowiedzialna za stronę techniczną lodowiska na Stadionie Narodowym poinformowała, że w sześciu miejscach pojawiły się dziury, a w nich woda. Do rana ma trwać doprowadzanie gigantycznej ślizgawki do stanu użyteczności.

- Ktoś rozsypał sól na lodowisku – poinformował Jacek Brzoska z firmy Test, która odpowiada za techniczną stronę lodowiska. Jak przekonuje, to spowodowało problemy, a w efekcie zamknięcie lodowiska na Stadionie Narodowym.

"Naprawa całą noc"

- W sześciu miejscach pojawiły się dziury. Teraz musimy je oczyścić i ponownie wypełnić wodą i zamrozić. Na koniec tafla będzie wyrównana. Lodowisko będziemy naprawiać całą noc, by rano można było z niego korzystać – precyzuje Brzoska. Około godziny 22 w piątek na lodowisku pracowało kilka osób, które łopatami odgarniały breję.Według przedstawiciela firmy Testa agregatory i maszyny chłodzące działają prawidłowo. Przekonuje, że zawiniła osoba bądź osoby, które wysypały sól. Brzoska stwierdził, że lodowisko trzeba było zamknąć wcześniej, aby zapobiec jeszcze większym zniszczeniom.

12 złotych za wejście

Lodowisko na Narodowym zostało otwarte w piątek. Tego samego dnia już wieczorem użytkownicy zaczęli narzekać na jego stan techniczny: dziury, zalegająca woda i nierówna tafla. Według organizatorów lodowisko ma być czynne w sobotę normalnie od godziny 10:00.Za normalny bilet wstępu zapłacimy 12 zł, a za ulgowy 8 zł. Uprawnia on do korzystania z lodowiska przez 1,5 godziny i wszystkich atrakcji na stadionie, czyli np. z toru dla rolkarzy i longoboardzistów oraz skateparku w podziemiach, bez ograniczeń czasowych.Dzieci do 5. roku życia wejdą na ślizgawkę za darmo. Dostępne będą także tańsze bilety dla rodzin i grupowe.Wśród atrakcji sportowych na płycie znalazło się też miejsce, w którym odwiedzający będą mogli odpocząć, rozgrzać się kawą, herbatą lub grzanym winem. Dostępne będą ciepłe przekąski, a w weekendy w kantynie, która powstanie na poziomie +1, będzie można zjeść dania obiadowe.

Piątkowy wieczór na lodowisku
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl

bf/ran