Będzie czwarty TBM. Metro nadrobi zaległości?

Warszawa

TBM wcześniej sprowadzony przez wykonawcę - fot. archiwum tvnwarszawa.pl/Lech Marcinczak

Do Warszawy przyjedzie czwarta tarcza do drążenia tuneli metra. Wykonawca II linii chce nadrobić poślizg spowodowany kłopotami z pozwoleniami na budowę. Przy okazji wzmacnia swoją pozycję przed przetargiem na budowę kolejnych odcinków.

- Zamówiliśmy czwarty TBM - potwierdził w rozmowie z tvnwarszawa.pl rzecznik konsorcjum AGP Mateusz Witczyński. O swojej decyzji, konsorcjum poinformowało ratusz na spotkaniu, które odbyło się w czwartek przed południem.

Zakup dodatkowej tarczy nie oznacza wydatku dla Warszawy. Firmy wchodzące w skład konsorcjum kupiły TBM w ramach trwającego już kontraktu. - Inwestujemy we własny sprzęt - tłumaczy decyzję Witczyński. I dodaje: - Chcemy odzyskać stracony czas i pokazać, że zależy nam na wywiązaniu się z umowy z miastem.

Pod Wisłą na Pragę

Według niej budowa centralnego odcinka II linii metra miała się zakończyć na przełomie 2013 i 2014 roku. Już wiadomo jednak, że termin jest właściwie nie do dotrzymania. Wszystko przez opóźnienia spowodowane kłopotami z uzyskaniem pozwoleń na budowę tuneli i stacji. Swoje zrobiły też ciągnące się miesiącami "przekładki" instalacji podziemnych, a raczej towarzyszące im ustalenia z ich dysponentami.

Na nowy TBM AGP wyda około 60 milionów złotych. Maszyna zostanie wprowadzona pod ziemię szybem startowym przy przyszłej stacji Powiśle i zacznie drążyć północny tunel w kierunku dworca Wileńskiego. Początkowo cały północny tunel - od ronda Daszyńskiego do dw. Wileńskiego - miała drążyć jedna tarcza.

Szykują się do przetargu?

- Jesteśmy poważną firmą. Choć opóźnienia nie powstały z naszej winy, nie stoimy z założonymi rękoma, lecz szukamy sposobu, by zmieścić się w terminie. Zależy nam, żeby warszawiacy byli z nas zadowoleni - przekonuje Witczyński.

Nie oznacza to jednak, że firma dopłaca do inwestycji. Zakup czwartej tarczy może się AGP opłacić. W 2013 roku, gdy budowa centralnego odcinka II linii będzie zbliżać się do końca, ratusz rozpisze przetarg na budowę kolejnych dwóch fragmentów: trzech stacji na Woli i trzech na Pradze (właśnie ogłoszono konkurs na projekty tych odcinków). Konsorcjum z pewnością będzie chciało w nim wystartować, a mając już na miejscu cztery tarcze, będzie miało nad konkurencją przewagę.

Po pierwsze, będzie mogło zaoferować cenę niższą o koszt tarcz, czyli jakieś 200 - 250 milionów złotych. Po drugie, TBM-y będą już sprawdzone w warszawskich realiach. Inna firma musiałaby najpierw przystosować swoje tarcze lub zaprojektować i zamówić nowe. AGP przygotowanie projektu TMB-ów i oczekiwanie na ich wyprodukowanie zajęło dwa lata.

Ruszą na wiosnę

Tak czy owak, największym atutem AGP będą nie TBM-y, lecz sprawna budowa centralnego odcinka. Jak zapewnia wykonawca, ta nabierze tempa w kwietniu. Wtedy też do pracy ruszą wreszcie tarcze. Wcześniej do Warszawy przyjedzie jeden z największych dźwigów w Europie, tylko po to by wstawić TBM-y do szybów startowych. Pierwszy ruszy z ronda Daszyńskiego. Wykopie tunel północny do stacji Powiśle.

Drugi TBM ruszy miesiąc później z tego samego miejsca. Pod ulicą Świętokrzyską odbije jednak w prawo i wydrąży łącznik z pierwszą linią metra pod parkiem Świętokrzyskim i placem Defilad. Potem zostanie wyjęty i znów trafi na Świętokrzyską, gdzie dźwig umieści go ponownie w kolejnym szybie startowym. Znów ruszy w kierunku Powiśla.

Trzeci TBM zacznie pracę latem, na Powiślu i będzie drążył tunel pod Wisłą, w kierunku dworca Wileńskiego. Czwarty ma dołączyć do niego jeszcze w tym roku.

Karol Kobos//mz