Będą robić paliwo ze śmieci

Warszawa

MPORadiowo

Ruszyła modernizacja zakładu utylizacji odpadów na Bielanach. Na razie budowana jest hala, która przykryje przywożone na Radiowo odpady. Potem zostaną zamontowane specjalne instalacje, która pozwolą wytworzyć na miejscu paliwo alternatywne.

- Rozbudowa i modernizacja zakładu będzie odbywać się wieloetapowo - zapowiada Joanna Mroczek, rzeczniczka prasowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.

W pierwszej kolejności ma zostać wybudowana hala rozładunku odpadów. Prace już ruszyły. Zdaniem MPO jej powstanie zmniejszy szkodliwość oddziaływania na środowisko kompostowni. Konstrukcja hali wraz z niezbędnymi instalacjami ma być gotowa do końca tego lipca.

W holdingu łatwiej

To nie jedyna inwestycja w zakład. Plan modernizacji kompostowni został ujęty w uchwale łączącej MPO i Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w holding. Wedługa założeń urzędników, przynoszące straty MPO po włączeniu do MPWiK, ma zyskać możliwość pozyskania kredytu na inwestycję.

Część pieniędzy będzie można przeznaczyć na zakup instalacji do wytwarzania paliwa alternatywnego. Z tego typu urzadzeń coraz częściej korzystają duże zakłady np. cementownie czy elektrocieplownie. Paliwo alternatywne ma mniejszą emisję związków toksycznych i jest tańsze w eksploatacji niż tradycyjne.

Oddzielają frakcje

W kompostowni na Radiowie, śmieci są sortowane na różne frakcje. Biodegradowalna jest oddzielana od frakcji energetycznych nadających się do spalenia z odzyskiem energii. - Obecnie wydzieloną frakcję palną z odpadów przekazujemy do zewnętrznych firm, które zajmują się produkcją paliwa alternatywnego - wyjaśnia Mroczek.

Dzięki odpowiedniej instalacji paliwo będzie można wytwarzać na miejscu. Kiedy? Przedstawiciele spółki na razie nie chcą mówić o konkretnych datach. Pewne jest, że najbliższe miesiące upłyną pod znakiem gromadzenia odpowiedniej dokumentacji, aby uzsykać np. decyzję środowiskową na montaż takiej instalacji.

Prąd już wytwarzają

Kilkadziesiąt metrów od kompostowni znajduje się góra śmieci. Od prawie roku trwa jej odgazowanie. W śmieciowej górze wywiercono kilka studni gazowych o głębokości 20 metrów. Do ich wnętrza wpuszczone zostały rury filtracyjne, obłożone specjalnym żwirem. Poprzez rury odsysany jest gaz, który trafia do przepompowni, w której poddawany jest obróbce. W tym procesie zamieniany jest na energię elektryczną. Później linią niskiego napięcia trafia do stacji transformatorowej, a stamtąd już liniami średniego napięcia do głównego odbiorcy.

W przyszłości na górze śmieci ma powstać stok narciarski.

Bartłomiej Frymus/b.frymus@tvn.pl