Bechemot z Wolskiej zdetronizował inne kociaki

Warszawa

Wola Mieszkańców / Facebook.comNajbardziej Wolskie Koty 2018 wybrane

Najbardziej Wolski Kot 2018 wybrany. Wyjątkowy tytuł przypadł Bechemotowi z Wolskiej. Na drugim miejscu uplasował się Kot Sowińszczak, a na trzecim Wolski Ryzykant z Żelaznej.

Konkurs na najbardziej wolskiego kota został zorganizowany przez lokalnych aktywistów zrzeszonych wokół takich inicjatyw jak: Wola Mieszkańców, Jeden Muranów czy Jestem z Woli. Inicjatorzy połączyli go ze Światowym Dniem Kota przypadającym na 17 lutego. W kawiarni Jaś i Małgosia na Muranowie zorganizowali m.in. wykłady z kociej behawiorystyki prowadzone przez specjalistkę w tej dziedzinie - Agnieszkę Marks.

Najbardziej wolskie koty

Największą atrakcją był jednak rzeczony plebiscyt. Zainteresowanie było duże. Do konkursu zgłosiła się ponad setka kociaków, a właściwie ich właścicieli, którzy wysyłali zdjęcia swoich podopiecznych.

"Jury stanęło przed niezwykle trudnym zadaniem, bo wszystkie nadesłane zdjęcia były bardzo ciekawe - jedne bardziej wolskie, inne artystyczne, jeszcze inne po prostu nieodparcie urocze…" - czytamy na Facebooku Woli Mieszkańców, współorganizatora całej akcji.

Ostatecznie jury przyznało trzy pierwsze miejsca i do tego cztery wyróżnienia. I ta zwycięzcą okazał się rasowy kot maine coon o oryginalnym przydomku Bechemot z Wolskiej. Drugą pozycję zajął dachowiec - Kot Sowińszczak, a trzecie - Wolski ryzykant z Żelaznej.

Wyróżnienia otrzymali: Tito i Mung z Kolonii Wawelberga, Patka z okolicy Parku Moczydło, Nasza z Koła i wolnożyjący kot ze Staszica.

Głosować mogli nie tylko członkowie jury, ale też wszyscy mieszkańcy (przez internet). Ich zdaniem, na miano najbardziej Wolskiego Kota zasłużyła Mania z Bema. Kotka zdeklasowała rywali zdobywając 108 głosów. Drugie miejsce trafiło do Gucia ze Stawki (73 głosy), a trzecie do Misia z zajezdni (34).

Aneta Skubida, szefowa stowarzyszenia Wola Mieszkańców przekonuje, że wolskie koty są bardzo popularne. - Utworzyliśmy grupę na Facebooku o nazwie Koty z Woli, gdzie opiekunowie i sympatycy mogą wymieniać się dobrymi praktykami, doświadczeniami, ale słodkimi fotkami i informacjami o poszukiwanej pomocy przy adopcji - mówi Skubida.

kw//ec