Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Bajka chce spłacić długi

Warszawa

fot

- Nie jest prawdą, że Grzegorz Biskupski zniknął z pieniędzmi i jest poszukiwany przez policję - napisał na warszawa@tvn.pl Michał Brach, pełnomocnik firmy zarządzającej teatrem Bajka. Przyznał jednak, że teatr jest poważnie zadłużony i pracuje nad programem restrukturyzacji.

Mail Bracha to reakcja na cytowany przez nas poniedziałkowy artykuł "Gazety Wyborczej". Dziennik napisał, że właściciel teatru Bajka zniknął z pieniędzmi, a widzowie nie są w stanie odzyskać pieniędzy za odwołane spektakle.

"Biskupski nie uciekł"

"W artykule znalazła się informacja, że Pan Grzegorz Biskupski jest właścicielem Teatru Bajka, jak również spółki Andromeda Group i restauracji La Boheme. Tymczasem Pan Grzegorz Biskupski jest jedynie członkiem zarządu tych firm, a nie właścicielem" – zauważa radca prawny Michał Brach. Pełnomocnik teatru "całkowicie nieprawdziwymi" nazwał także zarzut, że bohater tekstu zniknął z jakimikolwiek pieniędzmi oraz że jest poszukiwany przez urzędy czy policję.

Brach przyznaje jednak, że teatr zmaga się z problemami finansowymi. – Po katastrofie smoleńskiej odnotowano istotny spadek frekwencji. Potem był bezruch wakacyjny. Kolejne spektakle musiały być odwoływane. Dlatego pojawiło się zadłużenie, które uniemożliwiało natychmiastowy zwrot pieniędzy – tłumaczy tvnwarszawa.pl pełnomocnik teatru. Zwraca także uwagę, że Bajka nie dostaje żadnych dotacji publicznych.

Chcą spłacic długi

Michał Brach nie dementuje jednak wysokości zadłużenia, która pojawiła się w prasie. Na kwotę 134 tysięcy składają się zobowiązania zarówno wobec widzów, pracowników, jak i miasta, które dzierżawi teatrowi pomieszczenia. - To jest ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Niekiedy biznes wpada w takie kłopoty – przekonuje radca prawny i dodaje: - Sytuacja jest analizowana od strony księgowej. Rozpoczynamy prace nad planem spłaty zadłużenia. Mamy nadzieję, że uda się kontynuować działalność teatru. To leży w interesie wierzycieli.

Policja przesłuchuje świadków

Tymczasem do śródmiejskiej policji zgłaszają się kolejne osoby, które nie mogą odzyskać pieniędzy za bilety. Rzecznik śródmiejskiej policji poinformował, że wszczęte zostało dochodzenie w tej sprawie. - Cały czas przesłuchujemy nowych świadków. Zanim dojdziemy do kogokolwiek z kierownictwa firmy, trzeba zebrać materiał dowodowy, a to potrwa – informuje aspirant sztabowy Tomasz Oleszczuk.

bako//par