Babcia zabiła dwójkę wnuków? "Chciała im ulżyć w cierpieniu"

Warszawa

film Lech Marcinczak/tvnwarszawa

Policja odnalazła w lesie w Ząbkach ciała rodzeństwa: 3-letniej dziewczynki i 9 -letniego chłopca. – Przyczyną ich śmierci są prawdopodobnie rany postrzałowe – informuje Mariusz Mrozek ze stołecznej policji. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że dzieci zabiła babcia. Następnie próbowała popełnić samobójstwo.

- Kilka minut przed godz. 12.00 dostaliśmy informację na numer alarmowy, że w lesie są ciała dwójki dzieci. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze odnaleźli je – informował około godz 14.00 w poniedziałek Mrozek.

Przyczyną śmierci rana postrzałowa

Z nieoficjalnych informacji wynika, że babcia śmiertelnie postrzeliła dzieci, a później próbowała popełnić samobójstwo; zmarła po przewiezieniu do szpitala. Dzieci były chore( prawdopodobnie miały zespół Downa) kobieta zostawiła pożegnalny list.

Policja na razie nie zatrzymała żadnej osoby w tej sprawie, ale funkcjonariusze potwierdzają, że babcia, ma związek z tragedią. - Bezpośrednią przyczyną jej śmierci była rana postrzałowa - mówi zdawkowo Mrozek.

Rzeczniczka praskiej prokuratury okręgowej Renata Mazur poinformowała, po południu, że na miejscu jest prokurator i biegły z zakresu medycyny sądowej. Z ustaleń policji wynika, że broń należała do ojca dzieci. - Była posiadana legalnie - mówi Mrozek.

"Chciała im ulżyć w cierpieniu"

Z rozmów jakie przeprowadziła reporterka TVN24 z sąsiadami rodziny wynika, że ojciec dzieci jest pracownikiem ochrony, dlatego ma pozwolenie na broń. Sąsiedzi uważają również, że być może babcia zabiła dzieci i siebie, bo chciała im ulżyć w cierpieniu.

Sekcja zwłok rodzeństwa będzie przeprowadzona we wtorek w południe.

film TVN24
fot
fot
fot. tvnwarszawa.pl/Lech Marcinczak
fot
fot
fot. tvnwarszawa.pl/Lech Marcinczak
fot
fot
fot. tvnwarszawa.pl/Lech Marcinczak

par/ec