Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Awaryjne lądowanie bombardiera. Już trzecie w tym roku

Warszawa

Awaryjne lądowanie bombardiera

Samolot PLL LOT Bombardier Q400 lecący z Warszawy do Gdańska zawrócił i wylądował w poniedziałek wieczorem na warszawskim Lotnisku Chopina w asyście straży pożarnej - poinformował PAP rzecznik spółki Adrian Kubicki. To trzecie w tym roku awaryjne lądowanie maszyny SP-EQG.

Pierwszą informację o tym zdarzeniu dostaliśmy na Kontakt 24.

Chodzi o poniedziałkowy rejs z Warszawy do Gdańska o godz. 19.40.

Samolot wystartował z 20-minutowym opóźnieniem. Krótko po starcie, nad Ożarowem Mazowieckim zawrócił w stronę Lotniska Chopina.

Asysta straży pożarnej

- Piloci zobaczyli wskazania komputera, które podpowiadało im, że mogło dojść do niedomknięcia się klap w podwoziu. Podjęli decyzję o zawróceniu i powrocie na lotnisko w Warszawie. W międzyczasie wypuszczone zostało podwozie, prawidłowo. A zatem piloci wiedzieli, że będą lądować ze sprawnym podwoziem. Niemniej jednak, dmuchając na zimne, piloci poprosili o asystę straży pożarnej, co jest odpowiedzialnym działaniem w tego typu sytuacjach - powiedział Adrian Kubicki, rzecznik LOT.

Jak dodał, samolot wylądował po około 30 minutach od startu, ponieważ maszyna musiała wypalić paliwo.

Polecieli innym samolotem

- Samolot wylądował standardowo. Maszynę odkołowano na stanowisko postojowe. Pasażerowie sami opuścili pokład. A następnie samolot został skierowany na przegląd - poinformował Kubicki.

Podróżni, jak zapewniał rzecznik, polecieli do Gdańska innym lotem, zaplanowanym na godzinę 22.40.

Po raz trzeci

Bombardier Q400 PLL LOT o numerze SP-EQG już trzeci raz w tym roku awaryjnie lądował na Lotnisku Chopina.

Za pierwszym razem - w styczniu - samolot lądował z uszkodzoną blokadą przedniego podwozia. Po dotknięciu ziemi koła samolotu złożyły się, a samolot uderzył kadłubem o pas startowy. Nikomu z pasażerów ani załogi nic się nie stało. W efekcie tego zdarzenia na cztery godziny trzeba było zamknąć całe lotnisko.

Za drugim razem - w lipcu - przyczyną również były problemy techniczne związane z podwoziem maszyny. Wówczas samolot, podobnie jak w poniedziałek, leciał z Warszawy do Gdańska, ale zawrócił na Lotnisko Chopina krótko po starcie.

Zobacz materiał o styczniowym awaryjnym lądowaniu:

Powodem awaryjnego lądowania były problemy z podwoziemTVN24
wideo 2/9

mś/pm