Awantura o działkę przy Żegańskiej. Urzędniczka: już tu nie mieszkacie

Warszawa

Wycinka drzew | warszawa@tvn.pl
W piątek na miejscu zjawili się urzędnicy | warszawa@tvn.pl
Działania przy Żegańskiej 2d | warszawa@tvn.pl
Wycięte drzewa przy Żegańskiej 2d | warszawa@tvn.pl
Wycięto drzewa | warszawa@tvn.pl
Urzędnicy przyszli na teren posesji w piatek | warszawa@tvn.pl
Wycięte drzewa | warszawa@tvn.pl
Prace na miejscu | warszawa@tvn.pl
Wycinka drzew | warszawa@tvn.pl
W piątek na miejscu zjawili się urzędnicy | warszawa@tvn.pl
Działania przy Żegańskiej 2d | warszawa@tvn.pl
Wycięte drzewa przy Żegańskiej 2d | warszawa@tvn.pl
Wycięto drzewa | warszawa@tvn.pl
Urzędnicy przyszli na teren posesji w piatek | warszawa@tvn.pl

- Urzędnicy samowolnie wycięli drzewa na terenie przy ulicy Żegańskiej 2d w związku z budową tunelu pod torami w Międzylesiu - zaalarmował na warszawa@tvn.pl internauta. I przekonuje, że zrobili to, mimo że nieruchomość formalnie nie została przekazana miastu. - Mamy zezwolenie na realizację inwestycji drogowej - odpowiadają drogowcy.

Kontrowersje związane są z budową tunelu w Międzylesiu - inwestycja obejmuje również przebudowę ulic Żegańskiej i Zwoleńskiej. W związku z tym urzędnicy przejmują część terenów, na których znajdują się domy mieszkalne i drzewa. Zostaną rozebrane i wycięte.

"Karygodny incydent"

Tak jest też w przypadku nieruchomości przy ulicy Żegańskiej 2d. W piątek na jej teren weszli urzędnicy razem z prywatną firmą wycinkową. To zaniepokoiło osoby, które zapewniają, że są współwłaścicielami nieruchomości."W piątek doszło do karygodnego incydentu na naszej nieruchomości" – przekonuje w mailu wysłanym na warszawa@tvn.pl jedna z nich. Chce zachować anonimowość.

- "Bez doręczenia jakiegokolwiek pisemnego wezwania skierowanego do dotychczasowych właścicieli nieruchomości i wypłaty odszkodowania na ogrodzony teren nieruchomości weszły samowolnie dwie urzędniczki z warszawskiego ratusza wraz z ekipą roboczą z firmy Limba (jak wynika ze zdjęć) i zaczęły samowolnie wycinać na nim rosnące drzewa" – wyjaśnia.Twierdzi, że próbował interweniować razem z jedną ze współwłaścicielek nieruchomości. Mieli usłyszeć, że już tutaj nie mieszkają.

- "Argumenty, że nie zostało zakończone postępowanie oraz cały czas widniejemy jako właściciele w księdze wieczystej oraz kilka dni temu dostaliśmy z urzędu Gminy pismo o wysokości podatków na 2015 r. zostało skwitowane stwierdzeniem że to ich nie obchodzi. Moje zastrzeżenia zostały także skwitowane stwierdzeniem, że jak mi się nie podoba, to mogę pisać pismo protest do urzędu" – twierdzi internauta.Według jego relacji, prace zostały przerwane, ale "goście" nie chcieli opuścić posesji. "Dopiero po ok. 30 minutach wymiany zdań ze mną i trzech rozmowach telefonicznych z prawnikiem, i rozpoczęciu procesu dokumentowania zdjęciowego złamania prawa przez urzędników Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych i Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędniczki po konsultacji z wiceburmistrzem Wawra (który przypadkiem sic! znalazł się na posesji) zgodziły się łaskawie opuścić teren prywatny" – relacjonuje.

"Mamy zezwolenie"

O wyjaśnienie poprosiliśmy Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych, którego pracownicy byli na miejscu.

– W lipcu ubiegłego roku decyzja zezwalająca na realizację inwestycji drogowej, którą wydała prezydent Warszawy stała się ostateczna. Wprawdzie była zaskarżona, ale wojewoda utrzymał ją w mocy – przekonuje Małgorzata Gajewska, rzeczniczka ZMID. – Zgodnie z tym, miasto stało się właścicielem działki i budynku. Osoby, które tam zamieszkują, powinny w listopadzie ten teren opuścić – dodaje.Jak twierdzi, drzewa powinny być wycięte do końca lutego, bo później zaczynają się gnieździć w nich ptaki.

A dlaczego urzędnicy postanowili je usunąć akurat w ostatni piątek? – W tym budynku mieszka pani, która zgodziła się na wycięcie drzew. Pojawiła się tam jednak osoba, która była jednym ze współwłaścicieli i zaprotestowała. Zrezygnowaliśmy z dokończenia wycinki, żeby nie stwarzać sytuacji konfliktowej - mówi Gajewska.Urzędnicy zapowiadają, że chcą uzyskać tytuł egzekucyjny, by móc kontynuować prace. Równolegle toczy się też postępowanie dotyczące wypłaty odszkodowań za przejęcie terenu pod inwestycje. - Wydane zostały decyzje odszkodowawcze przez wojewodę. Jeden z byłych współwłaścicieli się zgodził, ale pozostali trzej mieli zastrzeżenia. Mogą dochodzić wyższego odszkodowania, ale nie są już właścicielami tej nieruchomości – informuje rzeczniczka.

A co z pismem z urzędu dotyczącym wysokości podatków na 2015 rok? - Dowiedzieliśmy się w urzędzie dzielnicy, że zostały omyłkowo naliczone i zostaną zwrócone za okres od lipca ubiegłego roku - zaznacza Gajewska.

Prace za 87 mln zł

Budowa w Międzylesiu ma potrwać do listopada 2016 roku. Prace za 87 mln zł wykonuje firma Strabag. O konieczności budowy mówiło się od wielu lat z uwagi na częste kursy pociągów KM i SKM, wymuszające zamykanie szlabanów i ogromne korki w godzinach szczytu.

Tunel nie powstanie w miejscu przejazdu przez tory
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

ran/r

Do wyburzenia będzie 6 budynków mieszkalnych
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl