Awantura o centrum kultury

Warszawa

| EPA/YOAN VALATVN Warszawa

Ponad dwuletnie starania o to, aby pozyskać pieniądze z funduszów europejskich na budowę centrum kultury w gminie Wiązowna wydawało się, że zostały zwieńczone sukcesem. Niestety, nagle okazało się, że inwestycja ma być wstrzymana, a zdobyte 6 mln zł z funduszy europejskich, mają być zwrócone.

Latem 2010 roku została podpisana umowa. Pieniądze trafiły do gminy, ruszyła budowa. Jesienią jednak odbyły się wybory samorządowe i nowa władza postanowiła zweryfikować wcześniejsze ustalenia. Na początku lutego radni zdecydowali, żeby w projekcie tegorocznego budżetu budowa centrum się nie znalazła. Władze zrezygnowały z dotacji 6 mln zł. Całość inwestycji to 10,5 mln, więc gmina miała dopłacić tylko 4,5 mln.

Mieszkańcy: chcemy centrum!

Mieszkańcy sytuacją są wzburzeni. Uważają, że centrum jest rzeczą niezbędną.

– Jestem radną z tej i poprzedniej kadencji. Wiem ile wysiłku poszło w zdobycie tych 6 mln zł. Mam nadzieję, że ci radni, którzy byli przeciw, przemyślą swoją decyzję jeszcze raz – mówi Renata Falińska, radna i mieszkanka Wiązowni. – Tak naprawdę nie wiem co się stało, że decyzja uległa zmianie. Mieszkańcy Glinianki chcą wybudowania ośrodka zdrowia, mieszkańcy Zakrętu chcą, żeby powstało przedszkole. Ale czy w związku z tym mamy się teraz ośmieszyć i oddawać te pozyskane 6 milionów? Dostaliśmy je w prezencie i musimy zagospodarować w odpowiedni sposób - dodaje.

- Takie zachowanie to fanaberia, strach, brak umiejętności w podjęciu tak dużej inwestycji i pracy – komentują mieszkańcy. – Potrzebujemy centrum kultury, bo nie mamy miejsca spotkań, gdzie nasze dzieci mogą przyjść i spełniać swoje zainteresowania – dodają.

Co na to wójt?

- Spotkałam się z wicemarszałkiem Marcinem Kierwińskim, żeby przedstawić problem gminy – mówi Anna Bętkowska, wójt gminy Wiązowna. -Przemyśli on sytuację i ewentualne przedłużenie budowy centrum, żebyśmy mogli wyrobić się w terminach.

Jak twierdz wójt, marzenia ograniczają pieniądze. Czas realizacji tego projektu to tylko jeden sezon budowlany. – Reżim umowy wiążącej nas z zarządem województwa jest ogromny. Jeżeli nie zdążylibyśmy wybudować tego centrum w ustalonym terminie, to wszystkie uzyskane pieniądze musielibyśmy oddać – ostrzega.

Sytuacja swoje zakończenie znajdzie 28 lutego podczas sesji budżetowej rady gminy.

aq/ec