Bus uderzył w przyczepę. Rusza sezon, a warszawscy wioślarze stracili swoje łodzie

Autor:
kk/r
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Zniszczone łodzie juniorów z WTW

Młodzi wioślarze wracali z zawodów, gdy w przyczepę wjechał samochód dostawczy. Kolizja na autostradzie pozbawiła ich łodzi i możliwości startu w nadchodzących regatach. A te odbywają się teraz niemal co weekend, bo właśnie ruszył sezon. Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie uruchomiło zbiórkę na zakup nowego sprzętu.

Juniorzy z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego brali w niedzielę udział w regatach w Kruszwicy. Radość ze zwycięstwa czwórki kobiecej i dobrych wyników pozostałych zespołów została przerwana podczas powrotu do Warszawy. Około godziny 22 na autostradzie A2, na wysokości Bolimowa doszło do nieprzyjemnej w skutkach kolizji. "Bus wjechał w nasz transport sprzętu - w przyczepę zapakowaną najlepszymi łodziami wioślarskimi" – czytamy na stronie WTW.

Informację o kolizji potwierdza również policja. - Postępowanie zakończyło się mandatowo. Sprawcą zderzenia był kierowca auta dostawczego, który najechał na tył pojazdu przewożącego łodzie wioślarskie. Obaj kierowcy byli trzeźwi. Nikt nie został poszkodowany – przekazuje Magdalena Studniarek z Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach.

Co w policyjnym raporcie wydaje się drobnym zdarzeniem, w praktyce miało poważne skutki. - Siła uderzenia była tak duża, że samochód dostawczy prawdopodobnie nadaje się do kasacji. Nie ma w nim silnika. Kierowca miał niebywałe szczęście, bo łódź przebiła szybę na wysokości jego głowy. Całe szczęście, że nikt nie zginął – opowiada w rozmowie z tvnwarszawa.pl Maciej Śliwiński z WTW.

Obrażeń nie odniosły również osoby podróżujące autem z przyczepą WTW. Ale zawodnicy stracili łodzie. Jak wyjaśnia Śliwiński, wartość nowego sprzętu to od kilkudziesięciu do ponad stu tysięcy złotych. - Wiemy już, że trzy łodzie nadają się do kasacji. Pozostałe idą do remontu. Szkodę będziemy likwidowali z OC sprawcy. Będziemy starali się, żeby te naprawy trwały maksymalnie do końca czerwca. W tym tygodniu spodziewamy się wizyty rzeczoznawcy. Natomiast już dziś jesteśmy po fachowej ocenie łodzi i w przyszłym tygodniu będziemy mieli gotowe operaty szacunkowe. Naprawą ma zająć się niezależna od nas firma, jedyna w Polsce specjalizująca się w tego typu naprawach – zaznacza.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

"Praktycznie co weekend odbywają się regaty"

Przedstawiciele klubu nie kryją też, że niedzielna kolizja jest dla młodych wioślarzy prawdziwą katastrofą, bo dopiero co ruszył sezon startowy. Juniorzy wiele czasu poświęcili na treningi i przygotowania do sportowych zmagań, a teraz nie mają możliwości, by wziąć w nich udział. "Straciliśmy niezmiernie wartościowe narzędzia do pracy. Za chwilę wakacyjne zgrupowania i najważniejsze starty w sezonie. Na czas nieokreślony straciliśmy również klubowego busa i przyczepę na łodzie wioślarskie" – czytamy w komunikacie.

- W tej chwili praktycznie co weekend odbywają się regaty. Jest ryzyko, że nie wystąpimy we wszystkich konkurencjach, na których byśmy chcieli. Zaczął się dla nas wyścig z czasem – przyznaje Śliwiński.

We wtorek Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie postanowiło uruchomić zbiórkę pieniędzy na zakup nowych łodzi. Cel to 50 tysięcy złotych. Dotychczas udało się zebrać niecałe 16 tysięcy. Jak wyjaśnili nam przedstawiciele WTW, uszkodzony bezpowrotnie sprzęt miał już kilka lat, więc najpewniej kwota na pokrycie szkód z OC sprawcy kolizji będzie kilkukrotnie niższa niż cena rynkowa nowych łodzi.

Informowaliśmy tez o druhach z OSP Pietrusy, którzy zbierają na nowy wóz. Obecnie do akcji jeżdżą 50-letnim żukiem:

Druhowie z OSP Pietrusy do akcji jeżdżą prawie 50-letnim żukiem
Druhowie z OSP Pietrusy do akcji jeżdżą prawie 50-letnim żukiemwideo: Tomasz Zieliński; montaż: Mateusz Szmelter

Autor:kk/r

Źródło: tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie

Pozostałe wiadomości