Automat uczył dzieci jak pieścić penisa. "Jeszcze raz analizujemy treści"

Warszawa

Dawid Krysztofiski/tvnwarszawa.plKatarzyna Nowicka o eksponacie

Trwa spór wokół kontrowersyjnego eksponatu "Strefy erogenne" w Centrum Nauki Kopernik. Po licznych protestach został wyłączony, ale władze CNK bronią instalacji. - Treści zawarte w eksponacie są jak najbardziej merytoryczne i prezentują rzetelną wiedzę naukową - odpowiada rzeczniczka CNK.

"Pieszczoty penisa i jego okolic powodują niezwykle intensywne doznania, chociaż fałszywe jest rozpowszechnione przekonanie, że to jedyne wrażliwe seksualnie miejsce na ciele mężczyzny. Często pieszczoty te traktuje się tylko jako drogę do uzyskania wzwodu. Tymczasem są one przyjemne same w sobie. Dotykanie i uciskanie penisa, moszny, w której spoczywają jądra, obszaru otaczającego genitalia, całowanie ich, jak też głaskanie i pocieranie dłonią, ustami, piersiami i włosami jest niezwykle podniecające" - poucza spokojnie kobiecy głos automatu. - Silnie unerwiony szczyt penisa trzeba pieścić z wyczuciem, gdyż zbyt mocne dotykanie bywa bolesne – instruuje dalej maszyna. W tle słychać głosy bawiących się dzieci.

Nagranie z portalu solidarni2010.pl
tvnwarszawa.pl

Obszerny fragment nagrania eksponatu umieścił na swojej stronie portal solidarni2010.pl. W Centrum Nauki Kopernik już go usłyszeć nie można. Placówka zdecydowała się eksponat wyłączyć, bo budził zbyt duże kontrowersje. Do CNK wpłynęło już 10 tysięcy głosów protestu. Akcję ich zbierania zainicjowali właśnie Solidarni 2010. - Zareagowaliśmy, kiedy zaczęły do nas przychodzić głosy społeczne. Przez trzy lata działalności badamy opinie naszych zwiedzających o eksponatach i przeprowadziliśmy 6400 ankiet. Wynika z nich, że tylko jedna opinia dotyczyła eksponatu o seksualności i była to uwaga, że być może należy tu umieścić ograniczenie wiekowe - wyjaśnia Katarzyna Nowicka, rzeczniczka CNK. - Teraz, kiedy dostaliśmy takie sygnały, że eksponat wzbudza kontrowersje, zaczęliśmy się temu przyglądać i zamknęliśmy go tymczasowo. Jeszcze raz analizujemy treści - dodaje.

Wcześniej automat stał w ogólnodostępnym miejscu, opatrzony adnotacją, że powinny korzystać z niego dzieci od 12 roku życia.

CNK broni się

Władze CNK przekonują, że całość nagrania jest wpisana w szerszy kontekst. - Eksponat jest wpisany w galerię "Człowiek i środowisko", w cykl eksponatów "Koło życia". To są eksponaty, które pokazują nam, jak funkcjonuje człowiek przez całe swoje życie - mówi Nowicka. - Zaczynamy od poczęcia, pokazujemy, jak to jest, że rodzi się chłopiec czy dziewczynka. Potem oglądamy USG sprzed narodzin i później przechodzimy wszystkie cykle rozwoju człowieka. Eksponat o seksualności jest tutaj naturalnym elementem, bo bez mówienia o seksualności raczej ciężko jest mówić o poczęciu i o tym , jakie cechy dziedziczymy po swoich rodzicach i w tym kontekście wzbudzał zainteresowanie starszych osób - tłumaczy Nowicka.

Zdaniem CNK treści emitowane przez maszynę są rzetelne i merytoryczne, bo były konsultowane z ekspertami. - Wiemy, że treści zawarte w eksponacie są jak najbardziej merytoryczne i prezentują rzetelną wiedzę naukową, natomiast przyglądamy się, czy sposób, w jaki są one podane, można jakoś zmienić. Do tej pory można było usłyszeć informacje, jak reagują różne części naszego ciała podczas stymulacji dotykowej. Zawsze była informacja, że eksponat dotyczy seksu - odpiera zarzuty rzeczniczka centrum.

W pracy nad treściami emitowanymi przez kontrowersyjny eksponat pracował zespół ekspertów składający się z psychologa, socjologa, teologa i seksuologa.

Ten eksponat wydał się również kontrowersyjny europosłowi PiS - Ryszardowi Legutko. Dopatrzył się w nim "propagowania zachowań o charakterze pedofilskim i prezentowania treści pornograficznych". W tej sprawie złożył już wniosek do prokuratury.

ZOBACZ TEŻ REPORTAŻ DANIELA STENZELA O EKSPONACIE:

Kontrowersyjny eksponat
TVN24

ij/ran