Atak na taksówkarza nagrała kamera. Policja zatrzymała dwie osoby

Warszawa

archiwum prywatneAtak w taksówce zarejestrowany prze kamerę

- Byli grzeczni, nie było czuć alkoholu. Kiedy przyszło do płatności, jeden zaczął mnie dusić, a drugi zabrał telefony - opisywał pan Adam, warszawski taksówkarz. Niebezpieczną sytuację zarejestrowała kamera umieszczona w samochodzie. Policja zatrzymała dwie osoby.

Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek (z 28 na 29 marca) na Bielanach. - Było kilka minut po północy. Dostałem zlecenie z telefonicznego zamówienia na centralę. Pojechałem na ulicę Rudnickiego, przy znajdującej się tam myjni - relacjonował dobę po zdarzeniu w rozmowie z tvnwarszawa.pl pan Adam.

Atak na taksówkarza

Jak opisuje, do samochodu weszło trzech mężczyzn. Usiedli z tyłu. Poprosili, by zawieźć ich na ulicę Wrzeciono. - Tak też zrobiłem. Gdy przyszło do płatności, jeden powiedział, że przesiądzie się do przodu i mi zapłaci. Wysiadł z prawej strony z tyłu i wsiadł z przodu. W tym momencie jedna osoba zaczęła mnie dusić, a ten człowiek, który był na miejscu pasażera wyrwał dwa telefony z deski rozdzielczej - opisywał całą sytuację taksówkarz.

Jak dodał, mężczyźni zabrali telefony i uciekli.

Sytuację zarejestrowała kamera wewnątrz auta. Na nagraniu widać, że cała akcja trwała ledwie kilka sekund.

Policja bada sprawę

Taksówkarz nie odniósł żadnych obrażeń. - Poza tym, że najadłem się strachu i zostały mi skradzione dwa telefony, to fizycznie nic mi się nie stało - powiedział.

I poinformował, że sprawę od razu zgłosił na policję. - Funkcjonariusze szybko się nią zajęli. Jestem z nimi w kontakcie - podsumował.

Rozmawialiśmy z policją z Bielan. Oficer prasowa potwierdziła, że funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o ataku na taksówkarza. - Zabezpieczyliśmy monitoring. Prowadzone są czynności pod nadzorem Prokuratury Rejonowej z Żoliborza - powiedziała nam jeszcze w piątek Elwira Kozłowska z Komendy Rejonowej przy Żeromskiego.

Zatrzymani, aresztowani

O postęp w sprawie spytaliśmy w środę prokuraturę. - Zostały zatrzymane dwie osoby. Przedstawiono im zarzuty rozboju z artykułu 280, paragraf 1 kodeksu karnego. Grozi za to od dwóch do dwunastu lat więzienia - mówi Maja Kasperkiewicz-Radtke, prokurator rejonowy dla Warszawy Żoliborza.

I dodaje, że decyzją sądu mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. - Trwają dalsze czynności w sprawie - podkreśla Kasperkiewicz-Radtke.

kw,ran/pm/ec