Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Atak na policjanta w Wołominie. 18-latek z zarzutami

Warszawa

Doprowadzenie 18-latkaTVN24
wideo 2/2

Skończyło się przesłuchanie 18-latka zatrzymanego w związku z pobiciem policjanta w Wołominie. Jak informuje prokuratura, mężczyzna podejrzany jest o czynną napaść na funkcjonariusza. Z kolei jedna z osób, która podaje się za świadka całego zdarzenia, twierdzi, że "policjant sam zaczął".

Jak informowała stołeczna policja, w poniedziałek wieczorem na skwerze w Wołominie policjant zauważył bijących się mężczyzn. Interweniował i sam został pobity. Napastnicy mieli być pod wpływem alkoholu. Z relacji rzecznik komendy stołecznej wynika, że funkcjonariusz powiedział, że jest policjantem.

Do 10 lat więzienia

W tej sprawie zatrzymano pięć osób – cztery nieletnie i jednego 18-latka – Piotra K. W środę pełnoletni mężczyzna trafił do prokuratury.

- Jest podejrzany o czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, grozi mu do 10 lat więzienia. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył stosunkowo obszerne wyjaśnienia - mówi Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

Śledczy nie ujawniają na razie treści wyjaśnień, bo nie wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przesłuchani. - Z wyjaśnień 18-latka wynika, że działanie sprawców cechował duży poziom agresji w stosunku do pokrzywdzonego policjanta - tłumaczy Saduś.

I podkreśla, że prokurator zamierza wysłać do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Piotra K. na trzy miesiące.

Pozostali zatrzymani to nieletni. Wobec nich będzie prowadzone odrębne postępowanie - o ich losie zadecyduje sąd rodzinny.

Prokuratura podaje, że pobity policjant miał liczne obrażenia. - Stłuczenie głowy ze wstrząśnieniem mózgu, zasinienia i zadrapanie i obrzęk tkanek głowy oraz uszu, krwiak okularowy jednego z oczodołów i otarcia - wylicza Saduś.

"Policjant sam zaczął"

Policja szuka kolejnych osób, które brały udział w całym zajściu. Z kolei reporterka TVN24 dotarła do kobiety, która twierdzi, że była świadkiem zdarzenia. Ta mówi, że "policjant sam zaczął", a bójka miała być... dla żartów.

Z jej relacji wynika, że policjant wyszedł z krzaków i miał powiedzieć: "wyp... stąd, zaraz wam kopów naj..., ludzie chcą spać".

Dalej przekonuje, że 16-latek zaczął odchodzić od policjanta, ale młodszy coś burknął. Funkcjonariusz miał przybiec do niego. Kobieta podająca się za świadka, twierdzi, że zamiast chłopaka, dostała dziewczyna i się przewróciła

- Niepotrzebnie się wdał z chłopakami w bójkę. Zamiast odejść grzecznie, to on tutaj zaczął jeszcze. Chłopaka przewrócił na glebę, zaczął go przyduszać, trzymał go, nie chciał go później puścić. A jak po paru minutach stwierdził, że on nie ma racji, to on uciekł pod sklep i stwierdził, że zadzwoni po swoich kolegów. I nigdy w życiu nam nie powiedział, że jest policjantem – przekonuje w rozmowie z reporterką TVN24.

Kobieta powołuje się na relację swoich kolegów, którzy stwierdzili, że policjant "dwa razy strzelił". – Ja tylko raz słyszałam – przekonuje kobieta.

I dodaje, że policjant został uderzony hulajnogą, a nie deskorolką.

ran/r