Artysta zamaluje napis? "Grożą mi sądem"

Warszawa

Facebook.comNapis na wiadukcie

- Grożą mi sądem i każą zamalować napis - twierdzi Rafał Betelejewski, artysta oskarażany o wykonanie na kilku budynkach i wiadukcie kolejowym napisu "Tęsknię za Tobą, Żydzie". Kolejarze przekonują, że z napisem trzeba rozprawić się szybko, żeby nie oburzył kibiców, którzy przyjadą na półfinał Euro 2012.

- Koleje Państwowe grożą mi sądem, stawiają ultimatum, każąc mi do jutra usunąć napis. Policja mnie przesłuchuje. Dzwoni do mnie Centrum Zarządzania Kryzysowego miasta stołecznego Warszawy. Proszą o usunięcie napisu najpóźniej do jutra. Histeria z napisem na Powiślu. Podejrzewam, że chodzi o Euro 2012 i o turystów - żeby nie przypomnieli sobie, że my coś z Żydami mieliśmy wspólnego – napisał na facebookowym profilu akcji "Tęsknię za Tobą, Żydzie" jej twórca Rafał Betlejewski.

Choć artysta przekonuje, że akcja już się zakończyła i nie jego ręką powstały napisy na CSW, ASP, Zachęcie i wiadukcie na Powiślu, to na niego spadły natychmiast podejrzenia. Z trzech pierwszych budynków napisy zostały usunięte. Tylko spółka PKP PLK, do której należy wiadukt przy Kruczkowskiego, zwróciła się bezpośrednio do Betlejewskiego. Dlaczego?

Kolejarski dwugłos w sprawie

- Na pewno nikt uprawniony przez firmę nie dzwonił do artysty i nie straszył sądem – powiedział nam po południu Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK, zaznaczając, że poznał sprawę zaledwie kilka godzin wcześniej. – Jutro zamalujemy napis – deklaruje.

W rozmowie z tvnwarszawa.pl Rafał Betlejewski podtrzymał, że to, co napisał na Facebooku jest prawdą. Choć nie pamiętał z kim dokładnie rozmawiał, udostępnił nam numer telefonu, do osoby, która do niego zadzwoniła. Poszliśmy tym tropem, telefon odebrała kobieta.

- Skoro pan Betlejewski wie, kto to zrobił powinien pociągnąć tę osobę do odpowiedzialności. A jeśli chce ją dalej chronić, sam powinien usunąć ten napis. Zależy nam, żeby ściana została odmalowana jak najszybciej, ponieważ jutro na półfinałowy mecz Euro przyjeżdża wielu gości z zagranicy – mówi nasza rozmówczyni, która nie chce ujawniać nazwiska.

Odmawia także rozmowy na temat ewentualnych konsekwencji prawnych, wobec twórcy napisu, kimkolwiek był. - Nie interesuje nas kto to zrobił, napis musi zniknąć. Włożyliśmy dużo pracy i pieniędzy, żeby to miejsce wyglądało estetycznie, a dzikie graffiti zniknęło. Dlatego nie zgadzamy się na dewastację – podsumowuje przedstawicielka warszawskiego oddziału PKP PLK.

Równie dyplomatyczny jest rzecznik spółki. - Z reguły powiadamiamy o czynie, który spowodował nasze straty. Ale w tej chwili za wcześnie, żeby reagować w ten sposób – ucina Krzysztof Łańcucki.

Betlejewski: zamaluję napis

Tymczasem na Facebooku Rafał Betlejewski składa deklarację: Jutro o 13 pójdę i zamaluję napis pod mostem na Kruczkowskiego na Powiślu. Jeśli ktoś ma ochotę przyjść i pomóc, zapraszam z farbkami. Chyba możemy to zmalować na kolorowo, co?

Otwarte pozostaje pytanie, kto będzie pierwszy: artysta czy kolejarze?

Piotr Bakalarski