S8 do poprawki

Warszawa

| Getty ImagesS8 do poprawki / fot. TVN Warszawa

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zakończyła pierwszą część audytu na trasie ekspresowej S-8. Potwierdziły się obawy: wykonawca będzie musiał usunąć niedoróbki, między innymi na jezdni - dowiedział się portal tvnwarszawa.pl. Prace rozpoczną się za kilka tygodni. O tym, jak duże utrudnienia spowodują, zadecyduje kolejna ekspertyza.

Audyt S8 jest podzielony na dwa etapy. Pierwszy to "wizualny przegląd" drogi. Ten etap właśnie się zakończył i potwierdził to, co użytkownicy drogi "wizualnie dostrzegli" już pierwszego dnia, a o czym TVN Warszawa informowała jeszcze przed otwarciem trasy: są niedoróbki.

Poprawią jezdnię, wiadukty, nasypy

- Wykonawca będzie musiał nieodpłatnie usunąć m.in. ubytki w wierzchniej warstwie jezdni, wybrzuszenie przy jednym z wiaduktów i zapadnięcie na jednym ze zjazdów - wylicza w rozmowie z tvnwarszawa.pl Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Konsorcjum firm konsorcjum firm: Budimex Dromex SA, Strabag Sp. z o.o., Mostostal Warszawa SA i Warbud S.A będzie też musiało poprawić osuwające się nasypy wiaduktów i uzupełnić kostkę brukową tam, gdzie jej brakuje.

Teraz czas na próbki

Na tym jednak nie koniec kontroli na najdroższej drodze w Polsce (kilometr oddanego niedawno odcinka Powązkowska - Konotopa kosztował przeszło 200 milionów złotych).

GDDKiA pobierze teraz próbki asfaltu. Pojawiło się bowiem podejrzenie, że użyta nawierzchnia zawiera... za mało asfaltu. - Próbki będą badane w naszym laboratorium. Termin ich pobierania ustalimy w przyszłym tygodniu - zapowiedział Hadaj.

Na razie nie zamkną

Jak prace naprawcze wpłyną na ruch na S8? - Na wiosnę lub latem może się zdarzyć, że części pasów będą wyłączane z ruchu w celu naprawy. Postaramy się jednak, by te prace nie miały wpływu na przepustowość jezdni - deklarował już w styczniu w TVN Warszawa Marcin Hadaj.

Teraz pytany o zamknięcia trasy lub jej częsci mówi: nie ma takiej konieczności. Przynajmniej na razie.

- To nie są szczególnie rażące błędy techniczne, które skutkowałyby koniecznością natychmiastową modernizacją drogi - zastrzega Hadaj. Poprawa niedoróbek rozpocznie się za kilka tygodni, po zakończeniu badania asfaltu. Najczarniejszy scenariusz dla kierowców to - według przedstawiciela drogowców - zmiana organizacji ruchu. Jak zastrzega Hadaj, będzie ona konieczna tylko w momencie, kiedy okaże się, że trzeba będzie wzmacniać asfalt.

Karol Kobos/bf/mz