Antyterrorysta krytycznie o akcji: to jest kompromitacja policji

Warszawa

"Fakty" TVNCzy policjanci działali profesjonalnie?

Działanie policji przy zatrzymaniu nożownika z Noakowskiego oceni specjalna komisja - dowiedział się reporter "Faktów" TVN Dariusz Prosiecki. Były antyterrorysta, z którym rozmawiał dziennikarz nie ma wątpliwości, że funkcjonariusze pomagający sobie mopem i rowerem nie działali zbyt profesjonalnie. - To kompromitacja - twierdzi.

Chodzi o akcję policji przy ulicy Noakowskiego 8. W sobotę z drugiego piętra wypadł tam mężczyzna. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu próbowali mu pomóc, ale zostali zaatakowni nożem. Ranni wezwali wsparcie. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce próbowali obezwładnić leżącego na ziemi agresora na różne sposoby: krzykiem, gazem, pałkami, a nawet mopem i rowerem. Nie poddawał się przez kilka minut.

Nagranie z akcji pokazaliśmy byłemu antyterroryście. - Widziałem policjanta, który jako wysięgnik zrobił sobie mopa, to jest kompromitacja policji, w mojej ocenie dwóch sprawnych policjantów byłoby w stanie obezwładnić tego napastnika - skomentował Grzegorz Mikołajczyk.

Jak dowiedział się Dariusz Prosiecki, zatrzymany mężczyzna usłyszy zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza. Natomiast specjalna policyjna komisja oceni czy policjanci postępowali profesjonalnie, czy wykorzystali wszystkie dostępne im środki i czy te środki, czyli mop i oparty o ścianę rower, były niezbędne.

Czworo zatrzymanych

Zdarzenie miało dramatyczny przebieg. Z zawiadomienia, które dotarło do policji wynikało, że z mieszkania na drugim piętrze wypadł mężczyzna i potrzebuje pomocy lekarskiej, ale ratownikom nie udaje się jej udzielić, ponieważ jest agresywny. Wezwano policję, ale dwa mundurowi, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, zostali ranieni nożem: jeden w nogę, drugi - lżej - w rękę. Na miejsce przyjechali kolejni policjanci, którzy po kilkuminutowej akcji obezwładnili poszkodowanego. Trafił do szpitala, podobnie jak mundurowi.

Jak podała komenda stołeczna, w mieszkaniu, z którego wypadł mężczyzna zatrzymano trzech mężczyzn i jedną kobietę. Aby wejść do środka strażacy musieli wyważyć drzwi, ponieważ osoby, które tam przebywały nie chciały otworzyć.

TAK WYGLĄDAŁA AKCJA POLICJI:

Próba obezwładnienia mężczyzny
Jacek / warszawa@tvn.pl

Dariusz Prosiecki /kz/b