Ani słowa o tym, na kogo głosować

Warszawa

fot. tvn24.pl

O północy rozpoczęła się w Polsce cisza wyborcza. Do zakończenia głosowania, czyli najprawdopodobniej do niedzieli do godz. 21 obowiązuje całkowity zakaz jakiejkolwiek agitacji wyborczej oraz publikowania sondaży wyborczych. Państwowa Komisja Wyborcza przypomina, że za naruszenie tego zakazu grozi grzywna od 500 tys. do miliona złotych.

Jak tłumaczyła w piątek członkini PKW Maria Grzelka, od tego momentu do zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej, czyli publiczne zachęcanie lub nakłanianie do głosowania w określony sposób lub na określonego kandydata. - W okresie ciszy wyborczej zabronione jest organizowanie zgromadzeń, pochodów, manifestacji, wygłaszanie przemówień zawierających elementy agitacji wyborczej. Zabronione jest także umieszczanie plakatów, billboardów, roznoszenie ulotek oraz emitowanie audycji radiowych lub telewizyjnych, które zawierają treści dot. agitacji wyborczej - tłumaczyła Grzelka.

Apolityczny autobus

PKW zaapelowała też w piątek, by z samochodów i pojazdów komunikacji miejskiej do północy usunąć materiały agitacyjne zarówno te z zewnątrz jak i z wewnątrz pojazdów. - Po zakończeniu kampanii wyborczej - czyli na 24 godziny przed dniem wyborów i w dniu wyborów - przemieszczanie się pojazdów (w tym pojazdów komunikacji miejskiej, na których umieszczono wyborcze materiały agitacyjne) traktowane jest jako aktywna forma agitacji naruszenie zakazu zawartego w przepisach przepisów kodeksu wyborczego - zaznaczyła Komisja.

Zero agitacji

Maria Grzelka ze szczególnym apelem zwróciła się do mediów, które - jak podkreśliła - muszą zachować szczególną czujność przy pokazywaniu w dniu wyborów polityków oddających głosy. - Zawsze trzeba mieć na uwadze ryzyko, że ze względu na osobę kandydata lub osobę, która reprezentuje określony komitet wyborczy, pokazywanie jej twarzy, wizerunku oraz tego co robi niezależnie od kandydowania może być poczytane za element agitacji wyborczej - powiedziała członkini PKW. Zaznaczyła, że media muszą także pamiętać, by w czasie ciszy wyborczej nie publikować sondaży dot. przewidywanych wyników wyborów. Dodała, że do końca głosowania nie można też podawać wyników sondaży przeprowadzanych już w dniu głosowania.

- Zakaz publikowania jakichkolwiek wyników sondaży dot. przewidywanych zachowań wyborczych lub wyników głosowania obwarowany jest sankcją karną. Naruszenie tego zakazu zagrożone jest sankcją grzywny w wysokości od 500 tys. do 1 mln zł - zaznaczyła Grzelka. W czasie ciszy wyborczej media mogą natomiast relacjonować i komentować wydarzenia społeczne i polityczne, pod warunkiem, że emitowane programy nie będą zawierały elementów, które mogą zostać odebrane jako agitacja na rzecz kandydatów i list kandydatów.

Cisza w sieci

Zakaz prowadzenia kampanii wyborczej w okresie ciszy obejmuje również wszelką aktywność w internecie. Oznacza to, że informacje mające nawet charakter agitacyjny umieszczone w internecie do godz. 24.00 dnia 7 października 2011 roku mogą w nim pozostać. W czasie ciszy wyborczej w internecie można zamieszczać wyłącznie informacje niemające charakteru agitacji na rzecz kandydatów i komitetów wyborczych.

Apel o czujność

Członkini PKW dodała, że jeśli głosowanie nie zostanie przedłużone, cisza wyborcza zakończy się w niedzielę o godz. 21 w momencie zamknięcia lokali wyborczych. Wtedy media będą mogły podać pierwsze sondażowe wyniki wyborów parlamentarnych.

- We wszystkich tego rodzaju sytuacjach naprawdę trzeba zachować szczególną czujność. Bardzo o to apelujemy - powiedziała Grzelka. Dodała, że w konkretnych okolicznościach o tym, czy cisza wyborcza została złamana, decyduje sąd.

W czasie ciszy wyborczej nie będą działały fora internetowe na stronach tvnwarszawa.pl, tvn24.pl, kontakt24.tvn.pl, oraz tvnmeteo.pl.

mkg/fac