Aktywiści upominają się o kąpieliska na Wiśle

Warszawa

ShutterstockBasen na Sekwanie w Paryżu

Miasto Jest Nasze i inne ruchy miejskie zaapelowali do ratusza o reaktywację kąpielisk wiślanych. - Wiele wskazuje na to, że obecny stan wody na to pozwala i w przeciągu dwóch lat moglibyśmy odtworzyć warszawską tradycję – przekonywali aktywiści.

Jeszcze przed wojną życie tętniło nie tylko nad Wisłą, ale również w Wiśle. Na archiwalnych fotografiach z okresu dwudziestolecia międzywojennego widzimy pływające drewniane baseny. Były zakotwiczone kilkanaście metrów od brzegu, dochodziło się na nie pomostem, a za przebieralnię służyły eleganckie drewniane budki ze spadzistym dachem.

Pływało się w wiślanej wodzie, przepływającej przez otwory w ścianach basenu. Tylko na plaży przy moście Kierbedzia do wyboru było kilka takich kąpielisk. I właśnie tej sprawie swoją konferencję poświęcili w czwartek aktywiści.

W Europie już tak robią

Jan Mencwel z Miasto jest Nasze przypominał, że do dziś podobne kąpieliska spotkamy w wielu miejscach Europy: Kopenhadze, Paryżu, Berlinie, Wiedniu, Amsterdamie, czy Londynie.

- W Warszawie też jest taka możliwość, ale nie zostaje ona wykorzystana - stwierdził i dodał, że "stołeczni urzędnicy nawet nie sprawdzają, czy woda w Wiśle nadaje się do kąpieli". A jego zdaniem stan wody w rzece bardzo się poprawił w stosunku do poprzednich lat.

- Nie ma już ciężkiego, zanieczyszczającego przemysłu, który truł rzekę. Mamy też oczyszczalnię ścieków - zauważył. Podkreślił, że najpierw samorząd powinien wystąpić z inicjatywą o utworzenie kąpieliska, a następnie przeprowadzić badania pod kątem zdatności wody do kąpieli. - Teraz sprawdzana jest pod kątem picia jej i przechodzi te badania - dodał.

- Dlatego my, jako radni, po wygranych wyborach samorządowych chcemy podjąć uchwałę o realizacji trzech miejskich kąpielisk - poinformował Mencwel. Jako przykładowe miejsca ich powstania wskazał m.in. okolice plaży "Poniatówka" lub okolice nadwiślańskich bulwarów.

Mencwel podkreślił, że kąpieliska składałyby się z całej infrastruktury, a bezpieczeństwa pilnowaliby ratownicy. - Skoro niektórzy i tak się już kąpią, to można byłoby to zrobić tak, żeby było bezpieczne - zaznaczył. Jego zdaniem koszt takiego przedsięwzięcia jest "do oszacowania, ale na pewno w porównaniu ze stołecznymi inwestycjami na setki milionów złotych, jest to rzecz osiągalna w skali budżetu miasta".

Basen na Renie w szwajcarskim Schaffhausen
Shutterstock

Są w planach inwestycyjnych

Jednak - przypomnijmy - miasto już kilka lat temu złożyło taka obietnicę, a nawet wpisało ją w programie inwestycyjnym. - Planujemy dwa baseny. Będą do dyspozycji najpóźniej w 2020 roku – zapowiadał w 2016 roku w rozmowie z tvnwarszawa.pl Marek Piwowarski, pełnomocnik ratusza ds. zagospodarowania nabrzeża Wisły.

W programie Dzielnica Wisła 2014-2020 na przystanie i kąpieliska przeznaczono 30,4 mln złotych.

Pierwszy basen planowany był na wysokości Portu Praskiego, pomiędzy mostem Śląsko-Dąbrowskim i ulicą Ratuszową. Drugi ma zostać przycumowany przy Cyplu Czerniakowskim. Przed wojną od strony rzeki była tam duża plaża. I właśnie basen. Po wojnie był ostatnim "ostatnim Mohikaninem" warszawskich basenów przepływowych. Działał jeszcze w latach 60.

Na tvnwarszawa.pl pisaliśmy też o nowym placu zabaw nad Wisłą:

Wiceprezydent Michał Olszewski o nowym placuTVN24
wideo 2/3

PAP/kz/b