Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Agresywny "drift" na moście Świętokrzyskim

Warszawa

Tomek / Kontakt 24Pirat drogowy z mostu Świętokrzyskiego

Jadący z dużą prędkością samochód renault agresywnie wjeżdża przed inne, jadące normalnie auto. Z trudem wyrabia się na łuku, wpada w poślizg, z którego ledwie udaje się wyjść. Takie niebezpieczne zachowanie zarejestrował jeden z naszych internautów. Film przesłał na Kontakt 24.

Do zdarzenia miało dojść w niedzielę, przy wjeździe na most Świętokrzyski od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego.

Mógł skończyć na barierkach?

"Ruszyłem spokojnie, a tu nagle z prawego pasa rozbiegowego dosłownie o milimetry przecisnęło mi się renault po czym wpadło w poślizg i ledwo co go z niego wyszło, bo pewnie skończyłoby się na barierkach albo co gorsza na innym samochodzie" - pisze w swojej relacji Tomek.

"Nie dam sobie ręki uciąć, ale żeby znaleźć się na tym pasie i w tym miejscu kierowca renault musiał ze sporą prędkością przejechać to skrzyżowanie, dodatkowo nie stosując się do oznaczeń poziomych na jezdni, które wyraźnie wskazują, że prawy pas jest tylko do skrętu w prawo, a nie do jazdy na wprost" - opisuje w mailu przesłanym na Kontakt 24.

Wedle jego relacji, kierowca renault miał też zawrócić na nakazie skrętu w lewo. Tego jednak na filmie już nie widać. "Rozumiem, że niektórzy mają wielką potrzebę zaszpanować, żeby zaspokoić swoje ego, ale może warto to robić w innym miejscu niż okolice stacji metra CNK, gdzie o tej porze kręci się mnóstwo osób" - zauważa Tomek.

Złamał kilka przepisów

Z naszej analizy wynika, że kierujący renault popełnił co najmniej pięć wykroczeń: prawdopodobnie nie zastosował się do ograniczenia prędkości (jechał tak szybko, że z trudem wyrobił się na zakręcie), nie użył kierunkowskazu (wpychając się przed jadący pasem samochód, kierujący nie zasygnalizował zmiany pasa), przekroczył linię ciągłą (w miejscu, gdzie kierowca renault wyprzedzał autora filmu linia przerywana już się skończyła).

Z prośbą o dokładną analizę złamanych przepisów i ich "wycenę" zwróciliśmy się do stołecznej drogówki. Czekamy na odpowiedź.

ep/b