Afera reprywatyzacyjna. Marek M. zostaje w areszcie

Warszawa

archiwum TVN24Marek M. z wyrokiem

Warszawski sąd okręgowy postanowił w poniedziałek, że znany z handlu roszczeniami Marek M., oskarżony w sprawie nieprawidłowości przy reprywatyzacji stołecznych nieruchomości, nie opuści aresztu, w którym przebywa od sierpnia 2018 roku.

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił w poniedziałek wniosku obrońcy oskarżonego o zmianę sposobu złożenia poręczenia majątkowego z gotówkowego na hipotekę na nieruchomości. Zdaniem sądu, hipoteka na nieruchomości, w której oskarżony ma minimalny udział, nie jest wystarczającą gwarancją.

Zostaje w areszcie

W końcu lutego pełnomocnik Marka M. mecenas Krzysztof Stępiński w ramach toczącego się przed warszawskim sądem procesu ws. nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości przy Dynasy 4 zawnioskował o zmianę sposobu złożenia kaucji z gotówki na poręczenie w postaci nieruchomości przy Krakowskim Przedmieściu, którego współwłaścicielem jest oskarżony.

- Z procesowego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, dla którego Marek M. ma w dalszym ciągu przebywać w areszcie. Zostało zaproponowane bardzo wysokie poręczenie (3 mln zł - red.). Poręczenie, które zaproponowaliśmy, w pełni zabezpieczy prawidłowy tok postępowania - mówił wtedy obrońca.

Sędzia Alina Sobczak-Barańska, uzasadniając poniedziałkowe postanowienie, wskazała, że sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku. - Według sądu nie jest wystarczającą gwarancją ustanowienie hipoteki na nieruchomości, w której oskarżony ma w istocie minimalny udział. Sąd nie jest przekonany, że w sytuacji, kiedy nieruchomość w ogromnej części należy do osoby trzeciej, oskarżony będzie należycie stosował się do rygorów postępowania karnego i nie będzie utrudniał go - zaznaczyła sędzia.

Jak dodała, "co do zasady sąd nie sprzeciwia się złożeniu poręczenia w formie hipoteki na nieruchomości, ale musi to być nieruchomość, której ewentualna utrata jest w stanie powstrzymać oskarżonego przed utrudnianiem postępowania".

Akt oskarżenia

Marek M. przebywa w areszcie od sierpnia 2018 r. Został wówczas zatrzymany i doprowadzony do zajmującej się sprawami stołecznej reprywatyzacji Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Usłyszał zarzuty w sprawach nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Dynasy 4, a także Opoczyńskiej 4B i tzw. Folwarku Służewiec.

W końcu lutego przed stołecznym sądem okręgowym ruszył proces, w którym M. jest współoskarżony o oszustwo w związku z reprywatyzacją nieruchomości przy Dynasy 4. Z aktu oskarżenia wynika, że Marek M. miał w porozumieniu z Krystyną O. wprowadzić w błąd spadkobierczynię dawnych właścicieli i odkupić od niej za 800 zł roszczenia do części nieruchomości o wartości 2 mln 80 tys. zł

Z kolei w początkach grudnia zeszłego roku warszawski sąd okręgowy wymierzył M. nieprawomocnie karę 60 tys. zł grzywny i 31 tys. zł kosztów sądowych w innej sprawie - dotyczącej wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumencie sądowym w związku z reprywatyzacją kamienicy przy ul. Targowej. Sąd wskazał, że M. wprowadził w błąd sąd rejonowy "co do faktu, że w dalszym ciągu jest uprawniony do reprezentowania spadkobierczyni jako jej kurator, a co za tym idzie, że ta osoba w dalszym ciągu żyje". Jak wyjaśniał sąd, podstępne wprowadzenie w błąd polegało na tym, że oskarżony zataił informację o śmierci spadkobierczyni nieruchomości

Sąd nie uwzględnił zażalenia ws. aresztu Marka M.TVN24
wideo 2/3

PAP/kz/b