ACTA podpisana

Warszawa

Protest przeciwko ACTA - fot

Polska ambasador w Tokio - Jadwiga Maria Rodowicz-Czechowska ok. godz. 3.30 polskiego czasu (11.30 czasu japońskiego) podpisała w imieniu polskiego rządu umowę ACTA - podaje tvn24.pl. Podpis pod umową złożyli też przedstawiciele Unii Europejskiej. Jeszcze w środę wieczorem w miastach w całej Polsce odbyły się protesty przeciw zapisom umowy. Najgoręcej było w Kielcach, gdzie zatrzymano 24 osoby. Na czwartek zapowiedziano kolejne demonstracje.

O tym, że polska ambasador w Tokio ma upoważnienie do podpisania ACTA premier Donald Tusk poinformował we wtorek.

- Poza stroną polską umowę podpisał również ambasador delegacji Unii Europejskiej - ambasador Danii, obecnego kraju przewodzącego prezydencji. Następnie w kolejności alfabetycznej podpisy złożyli przedstawiciele innych krajów - poinformował w TVN24 radca ambasady RP w Tokio Jarosław Tyszkiewicz.

Podpisanie umowy odbyło się w Tokio, ponieważ to Japonia jest krajem-depozytariuszem umowy ACTA.

"Umowa nie jest groźna"

Tusk zapewniał, że intencją rządu nie jest ograniczanie wolności w internecie. Jednocześnie zapowiedział, że rząd - jeszcze przed ratyfikacją ACTA przez parlament - przygotuje pakiet ustaw, które mają dać poczucie bezpieczeństwa użytkownikom internetu.Z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślił, że decydując się na podpis pod dokumentem Polska podjęła optymalną decyzję. - Umowa nie jest tak groźna, jak nastraszono nią młodych ludzi - powiedział w środę "Kropce nad i" w TVN24.

Przeciwnicy wyszli na ulice

Z powodu umowy ACTA od blisko tygodnia trwają protesty zarówno w sieci, jak i na ulicach. Największy - w Krakowie - zgromadził 15 tys. osób, ale obyło się bez incydentów. Do zamieszek doszło za to w Kielcach, gdzie chuligani obrzucili butelkami i kamieniami policję. Zatrzymano 24 osoby.

Czwartek nie będzie wyjątkiem - demonstracje odbędą się w Poznaniu, Lublinie, Przemyślu oraz Opolu. Jutro na ulice mają wyjść internauci z Warszawy.

Zdaniem protestujących dokument może prowadzić to do blokowania treści i cenzury w imię walki z piractwem. Uważają, że ACTA będzie chronić prawa autorskie bez kontroli sądu i gwarancji uczciwego procesu. Umowa miałaby też zezwalać na monitorowanie i rejestrowanie działań podejmowanych w sieci przez użytkowników. Zdaniem protestujących dokument narusza w ten sposób prawo do prywatności.Wyciek Wikileaks

Do porozumienia, zainicjowanego 6 lat temu przez Stany Zjednoczone i Japonię, przystąpiło osiem państw. Wkrótce ma dołączyć do niego Unia Europejska. Projekt opracowywany był za zamkniętymi drzwiami. Szczegóły umowy opinia publiczna poznała po publikacjach portalu Wikileaks.

Zdaniem przeciwników dokumentu ACTA ma chronić prawa autorskie bez kontroli sądu i gwarancji uczciwego procesu.

ACTA miałaby też zezwalać na monitorowanie i rejestrowanie działań podejmowanych w sieci przez użytkowników. Zdaniem protestujących dokument narusza w ten sposób prawo do prywatności.

CZYTAJ TEŻ RAPORT TVN24.PL: BITWA O ACTA W SIECI

TVN24.PL/twis/ab//kdj