Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

9-latek odziedziczył dług po dziadku. Straszą go komornikiem

Warszawa

Tomasz Zieliński/ tvnwarszawa.plMały Kacper prosi o pomoc

Mały Kacper w spadku po dziadku odziedziczył 18 tysięcy złotych długu z niespłaconego kredytu. Firma windykacyjna wynajęta przez bank straszy chłopca komornikiem. 9-latek w dramatycznym liście zwrócił się o pomoc do Rzecznika Praw Dziecka.

Historia zaczyna się od pana Leszka - dziadka Kacpra, który dorabiał jako ochroniarz. Brał każdy wolny dyżur, aby zarobić na opłaty. Jednak to było wciąż za mało, dlatego wziął kredyt w banku, ale trzy lata temu zmarł.

"Myślałam, że sprawa jest zamknięta"

Wtedy jego żona i dwójka dzieci zrzekli się spadku. Jego córka - pani Ewa, nie wiedziała wówczas, że musi też to zrobić w imieniu swojego kilkuletniego syna. Tymczasem sąd wydał wyrok, a Kacper odziedziczył dług po dziadku.

- Spadku zrzekłam się ja, moja mama i brat. Pani notariusz powiedziała, że Kacper jest dzieckiem niepełnoletnim i nie będzie ciągane po sądach. Myślałam, że sprawa jest już zamknięta – mówi Ewa Kownacka.

Trzy lata po tych wydarzeniach, bank poprzez wynajętą firmę windykacyjną upomniał się o pieniądze. Firma zagroziła... Kacprowi skierowaniem sprawy do komornika. - Niestety dostaliśmy list nakazujący natychmiastową spłatę długu. Nie mamy z czego zapłacić, nawet gdybyśmy chcieli – martwi się Pani Ewa.

Kacper wręczył list Rzecznikowi Praw Dziecka
Tomasz Zieliński/ tvnwarszawa.pl

Wołanie o pomoc

9-latek postanowił sprawy wziąć w swoje ręce i napisał list do Rzecznika Praw Dziecka. "Moja mama i ja mamy ogromny problem, bez Pana pomocy nie poradzimy sobie i nie wiem jak będziemy żyć. Mój dziadek zostawił mi spadek, ale się okazało, że to dług. Wynosi on 18 tysięcy złotych. Błagam pomóżcie mi w tej sprawie, zajmijcie się nią" – czytamy w liście chłopca.

Rzecznik, czyli Marek Michalak o całej sprawie dowiedział się kilka dni temu od znanego społecznika Piotra Ikonowicza. W piątek, kiedy Kacper przekazywał Michalakowi list, rzecznik miał dla chłopca same dobre informacje.

- Nie może być innego finału jak finał pozytywny. Rodzice muszą oczywiście wykonać pewne działania, bo trzeba złożyć odpowiednie pisma i wnioski. Ważne jest, że prawo zabezpiecza takie przypadki. Dziecko jest bezpieczne i na pewno nie będzie dziedziczyć długu – zapewnił Michalak.

W najbliższych dniach mama 9-latka będzie musiała przygotować odpowiednie pisma. Dzięki nim, będzie mogła w imieniu syna zrzec się spadku. Kacpra nie będzie ścigał żaden komornik.

bf/ran