81-latka przez cztery dni błąkała się po Warszawie

Warszawa

Tomasz Zieliński/ tvnwarszawa.plOblany samochód straży miejskiej

81-latka przez cztery dni błąkała się samotnie po Warszawie. Siedziała na ławce pod wiatą przystankową w ubłoconym ubraniu, była zdezorientowana i zziębnięta - przekazała straż miejska.

Zaginiona kobieta wróciła do rodziny dzięki pomocy funkcjonariuszy, których zaalarmowali mieszkańcy Warszawy.

Wyszła z domu

W trakcie interwencji okazało się, że 81-latka cztery dni wcześniej wyszła z domu i jest poszukiwana przez rodzinę oraz policję jako zaginiona - podała straż miejska. Dzięki czujności mieszkańców i szybkiej reakcji strażników wróciła pod opiekę najbliższych.

Straż miejska relacjonowała, że zgłoszenie otrzymała w piątek 24 listopada około 13. Wynikało z niego, że na przystanku komunikacji miejskiej w Ursusie jest kobieta, która chwilę wcześniej straciła równowagę i upadła.

Gdy funkcjonariusze pojawili się we wskazanym miejscu, kobieta siedziała na ławce pod wiatą. Miała ubłocone ubranie, nie miała widocznych obrażeń. Podczas rozmowy ze strażnikami powiedziała, że przewróciła się, ale nie potrzebuje żadnej pomocy - podała straż miejska.

Funkcjonariusze zwrócili uwagę, że wygląd 81-latki pasuje do rysopisu osoby zgłoszonej jako zaginiona. Na miejsce wezwane zostało pogotowie. O sytuacji natychmiast powiadomiona została policja - informuje straż i dodaje, że skontaktowano się również z rodziną kobiety. Jej córka potwierdziła, że znajdująca się na przystanku osoba to jej poszukiwana od kilku dni matka. Kobieta została zabrana do szpitala, gdzie już czekali na nią najbliżsi.

Przeczytaj także o nowych kamerach straży miejskiej. Każdy funkcjonariusz będzie miał taką, przyczepioną do munduru i będzie musiał nagrywał wszystkie.

Prezentacja kamer w mundurach strażnikówMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

mp/mś