8 osób z zarzutami po zamieszkach w Legionowie

Warszawa

Zarzuty dla ośmiu osób po niedzielnych zamieszkach przed komendą, 13 zatrzymanych po przepychankach z policją w poniedziałkowy wieczór - to bilans starć w Legionowie. Doszło do nich w czasie protestów po śmierci 19-letniego Rafała. Chłopak zmarł po interwencji policji.

- Po niedzielnych zamieszkach zatrzymano osiem osób. Przedstawiono im zarzuty uczestnictwa w zbiegowisku o charakterze chuligańskim, naruszenia nietykalności policjantów i uszkodzenia mienia - wylicza w rozmowie z portalem tvnwarszawa.pl Mariusz Mrozek, rzecznik KSP. - We wtorek zostaną doprowadzeni do prokuratury - dodaje.

Jak wcześniej podawała stołeczna komenda, pięć z ośmiu zatrzymanych w niedzielę osób było pod wpływem alkoholu. Niegroźnie rannych zostało sześciu policjantów.

W ocenie funkcjonariuszy i starosty powiatu legionowskiego zamieszki wywołali chuligani, którzy przyszli na protest po śmierci 19-letniego Rafała.

- Były sprowokowane przez osoby, do których można mieć wątpliwości, czy przyszły, by wyrazić swój żal, czy raczej po to, żeby wziąć wszcząć zadymę i doprowadzić do konfrontacji z policją - mówił nam Mrozek.

"Większość pod wpływem alkoholu"

W Legionowie zawrzało również w poniedziałek wieczorem, podczas kolejnego protestu przed komendą. Bilans: 13 zatrzymanych i jeden ranny policjant.

- Większość zatrzymanych w poniedziałek osób była pod wpływem alkoholu. Przy jednej z nich znaleziono narkotyki. Wśród zatrzymanych były też dwie kobiety. Policja kompletuje materiały dowodowy w ich sprawie - podaje Mrozek.

- Funkcjonariusz został uderzony butelką w twarz. Przewieziono go do szpitala. Został opatrzony przez lekarzy i, po badaniach, wypisany do domu - informuje rzecznik.

Śmierć 19-latka

Protesty w Legionowie związane są ze śmiercią 19-letniego Rafała. Chłopak zmarł tydzień temu, po interwencji policji. Jak ustalił dziennikarz portalu tvn24.pl, funkcjonariusze obserwowali zachowanie kilku młodych ludzi przy jednej z ławek w legionowskim parku. Policjanci byli przekonani, że dochodzi tam do transakcji narkotykowych. Wkroczyli do akcji, jeden z mężczyzn zaczął uciekać. Gdy go dogonili, już się dusił. Mógł połknąć woreczek z "suszem ziołowym".

Rodzice Rafała oskarżają policjantów, że przyczynili się do śmierci ich syna. - Na cholerę ten policjant przytrzymywał mu krtań? Żeby on tego nie przełknął? Dopiero, jak zobaczył, że coś się dzieje, zaczął reanimować – mówiła oburzona Justyna Krasicka, matka 19-latka.

Jak już pisaliśmy, że specjalista medycyny sądowej dokonał sekcji zwłok 19-latka z Legionowa. Przebieg badania był rejestrowany kamerą wideo. Z naszych informacji wynika, że specjalista nie stwierdził żadnych śladów na gardle

Prokuratura sprawdza, czy ratownicy medyczni prawidłowo pomagali tragicznie zmarłemu. Prowadzi też śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155) oraz niedopełnienia lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 par.1).

Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Policjanci nie zostali zawieszeni.

DO ZAMIESZEK DOSZŁO W NIEDZIELĘ I PONIEDZIAŁEK:

"13 osób zatrzymanych, jeden ranny policjant"
TVN24
Wydarzenia przed komendą
gazeta miejscowa

ran/lulu