73 lata temu wysadzili Wielką Synagogę. "Ocalał tylko numerek z szatni"

Warszawa

TVN2473

73 lata temu Niemcy zniszczyli symbol żydowskiego życia przedwojennej Warszawy - Wielką Synagogę przy Tłomackiem. W rocznicę tego wydarzenia na fasadzie Żydowskiego Instytutu Historycznego, gdzie przed wojną znajdowała się biblioteka, odtworzono napis "Główna Biblioteka Judaistyczna".

16 maja mija 73. rocznica zburzenia Wielkiej Synagogi na Tłomackiem, wzniesionej w miejscu, gdzie dziś mieści się Błękitny Wieżowiec (naprzeciw ratusza, przy dzisiejszym placu Bankowym).

- Została ona wysadzona na znak końca obecności Żydów w Warszawie i w Polsce. W trakcie wybuchu opisywanego, jako wielki fajerwerk, w powietrzu latały gruzy i elementy wyposażenia. Do dziś przetrwał z Synagogi właściwie tylko numerek do szatni, który jest w naszym posiadaniu, kilka książek, słupki, które stały przed budowlą - opowiadał podczas poniedziałkowej uroczystości dyrektor ŻIH Paweł Śpiewak.

Napis po polsku i hebrajsku

W wyniku wysadzenia Synagogi zniszczony został także napis na budynku Biblioteki. - Były to wyciosane z metalu litery, po których pozostała tylko pamięć. I my dzisiaj, chcąc podkreślić, że to miejsce jest i pamięta, chcieliśmy przywrócić "cień" tych liter w postaci napisu na fasadzie odpowiadającego temu, co znajdowało się na niej przed 1943 r. Przypominamy w ten sposób, że stołeczne getto zginęło, właściwie nie ma już Żydów w Warszawie, ale pozostały miejsca, które o tym pamiętają. I jest ŻIH, który tej pamięci służy i gromadzi wszelkie świadectwa, dokumenty i stara się je prezentować - mówił Śpiewak.

Napis "Główna Biblioteka Judaistyczna" wykonano, zgodnie z wersją oryginalną, w języku polskim i hebrajskim. Dla upamiętnienia rocznicy zburzenia Wielkiej Synagogi na ekranie w holu ŻIH wyświetlano także m.in. fotografie ukazujące budowlę i Bibliotekę w różnych okresach istnienia.

Innym, ogromnie poruszającym - jak przyznał - śladem są zniszczenia, "języki ognia" na posadzce w budynku, gdzie obecnie mieści się ŻIH. -Ogień, jaki wybuchł w Synagodze dotarł do tego budynku, który mieścił wówczas Główną Bibliotekę Judaistyczną i wkroczył, ale jej nie zniszczył. Do dzisiaj jednak możemy zobaczyć jego ślady w postaci zniszczeń posadzki - powiedział dyrektor.

Przyciągała towarzyską śmietankę

Jak dodała kierownik Działu Edukacji i Projektów Kulturalnych ŻIH Anna Chylak, Wielka Synagoga powstała w 1878 r. według projektu znanego warszawskiego architekta Leandra Marconiego. - Była najokazalsza w Polsce i bardzo piękna. Miała wielki chór i 2,2 tys. miejsc siedzących, jak spora sala operowa. Zresztą koncerty kantorów w Synagodze przyciągały tłumy nie tylko Żydów. Bywali tu premierzy - Felicjan Sławoj Składkowski czy Ignacy Paderewski, śmietanka towarzyska, melomani. To było miejsce tętniące życiem - relacjonowała.

Przypomniała także, że była to "synagoga żydowskiej społeczności postępowej", a kazania były tam od początku wygłaszane po polsku, nawet w okresie zaborów. - Rabin uprosił jakoś gubernatora. Zawsze czczono tam rocznice 3 maja i 11 listopada. Odbyły się także wielkie uroczystości związane ze śmiercią marszałka Piłsudskiego. Była to więc bardzo wtopiona w polską historię i kulturę społeczność - mówiła Chylak.

Porównywana z Biblioteką Kongresu

Główna Biblioteka Judaistyczna powstała przy Wielkiej Synagodze. - Naród żydowski modlitwę łączy bowiem zawsze ze studiami. Bibliotekę otwarto w 1936 r. i na całym świecie, także w USA pojawiły się o tym informacje, ponieważ jej nowoczesność była porównywana z Biblioteką Kongresu. To powód do dumy z przedwojennej Warszawy, bo pokazuje, jak prężnie działała tu społeczność, która była w stanie stworzyć tak nowoczesną placówkę. Było tam np. 100 miejsc w czytelni, co wskazuje, jak wielka była ta społeczność - opowiadała kierownik Działu Edukacji.

Trzy lata później rozpoczęła się wojna. - Bibliotekę wraz z Synagogą w 1940 r. włączono do getta. W naszym budynku mieszkali przesiedleńcy, w Synagodze Niemcy przetrzymywali rabowane przedmioty. Także oba budynki straciły swą funkcję. Niemniej Niemcy chcąc zakończyć jakimś wielkim fajerwerkiem tłumienie powstania w getcie 16 maja 1943 r. wysadzili Synagogę mówiąc, że to koniec żydowskiej Warszawy - podkreśliła Chylak.

- Niezwykłe jest jednak, że już trzy lata później w budynku, który spłonął, ale nie zawalił się, jak Synagoga, odżyło życie żydowskie. Został wyremontowany i zaczęto tu ściągać uratowane fragmenty kultury materialnej Żydów polskich - malarstwo, judaica, książki. Teraz napisem na fasadzie przywracamy tożsamość tego budynku, tego miejsca - podsumowała.

O historii budynku mówi dr hab
TVN24

PAP/skw/b