400 tysięcy na nagrody dla szefów miejskich spółek

Warszawa

| CBS News, wikipedia.orgfot. sxc.hu

Od 10 do bez mała 60 tysięcy złotych, czyli trzykrotności miesięcznej pensji dostali prezesi jedenastu miejskich spółek. Choć miasto ma oszczędzać, na ten cel w budżetach firm znalazło się łącznie ponad 400 tysięcy złotych.

- To nie będzie łatwy rok i łatwa kadencja. Czasy nie są łatwe - mówiła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz w czasie zaprzysiężenia na drugą kadencję.

Dwa tygodnie później postanowiła w tych trudnych czasach ulżyć najbardziej potrzebującym. Prezesi jedenastu miejskich spółek dostali właśnie od 10 do blisko 60 tysięcy złotych nagród za rok 2009.

Metro, Tramwaje, wodociągi, SPEC...

Na świąteczne wydatki nie zabraknie z pewnością prezesowi Tramwajów Warszawskich. Krzysztof Karos dostanie dokładnie 59 574 złotych i 33 grosze brutto. Tuż za nim uplasowali się: Jerzy Lejk (Metro Warszawskie), Michał Machlejd (SPEC) i Henryk Brzuchac (MPWiK) - potrzymali po 50 tysięcy złotych brutto.

Na liście nagrodzonych są też prezesi Pałacu Kultury (45 000), Miejskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych (40 500), Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych (40 000), Szybkiej Kolei Miejskiej (30 000) oraz szefowie Towarzystw Budownictwa Społecznego z Pragi Południe (22 341), Bemowa (22 000) i Mokotowa (10 000).

ZOBACZ ZARZĄDZENIA PREZYDENTA WARSZAWY

Pieniądze się znajdują

W sumie to prawie 420 tysięcy złotych, czyli dwa razy więcej, niż we wrześniu 2009 roku, kiedy to prezesi miejskich spółek dostali nagrody za 2008 rok. Wtedy też na czele listy byli szefowie metra i SPEC-u oraz PKiN. W tym roku z listy wypadła natomiast zwolniona za niezbyt wyrafinowane komentarze pod adresem rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej szefowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, która rok temu też była w czołówce.

Nie ma jednak pewności, że na tym nagradzanie prezesów się zakończy. Szef Miejskich Zakładów Autobusowych dostał 35 tysięcy złotych w ostatnim dniu 2009 roku. Zbliżony termin to nie jedyne podobieństwo z zeszłoroczną praktyką. I tym razem z zarządzeń prezydent Warszawy nie dowiemy się bowiem, czym zasłużyli sobie na nagrody szefowie miejskich spółek. Uzasadnienia nie ma, bo być nie musi - o nagrody wnioskują rady nadzorcze, a prezydent się do wniosków przychyla lub nie.

- Nagrody dostali ci prezesi, których spółki wypracowały dla miasta zysk - tłumaczył rok temu rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. Nie udało nam się ustalić, czy w tym roku uzasadnienie się zmieniło; rzecznik prasowy ratusza i jego zastępca są chorzy.

W 2009 roku ratusz na nagrody dla wszystkich pracowników wydał ponad 57 milionów złotych. Pieniądze na nagrody dla prezesów pochodzą ze środków spółek, którymi kierują.

Karol Kobos