27 tysięcy biletów na Euro. Dla działaczy i Klubu Kibica

Warszawa

fot

27 tysięcy. Tyle biletów na mecze Euro 2012 trafiło do federacyjnej puli, jaką może rozdysponować wśród polskich kibiców Polski Związek Piłki Nożnej. Może, ale prawdopodobnie nie zrobi tego w pełnym wymiarze, bo najpierw udostępnione przez UEFA bilety rozda wśród działaczy, sponsorów i gości imprezy. A kiedy pomniejszona pula zostanie już rozdzielona na konkretne mecze, wtedy przed przeciętnym Kowalskim pojawi się druga przeszkoda, bo swojego biletu nie wylosuje i nie kupi na pewno, jeżeli nie jest członkiem Klubu Kibica RP, wymyślonego przez PZPN.

27 tysięcy to 1/16 puli prawie 450 tysięcy wejściówek, których sprzedaż rozpoczęła w poniedziałek UEFA. Ta sama liczba biletów powędrowała więc do krajowej federacji każdego uczestnika przyszłorocznego turnieju. W Polsce, by starać się o bilet, trzeba jednak najpierw się "wylegitymować" z kibicowania pod egidą PZPN-u.

Przepustka do raju

Ta przyjemność kosztuje równo 32 zł. Tyle trzeba zapłacić za wyrobienie legitymacji członka Klubu Kibica RP, który powstał w lipcu tego roku. To kibic z tym dokumentem ma w pierwszej kolejności wstęp na wszystkie mecze kadry narodowej. Zdaniem rzeczniczki PZPN, Agnieszki Olejkowskiej, jest to naturalny "stan".

- Chcemy nagrodzić lojalność wiernych kibiców - tłumaczy. Jej zdaniem najwierniejsi fani biało-czerwonych jeżdżą za nimi po świecie już od lat i w potrzebny dokument dawno się zabezpieczyli. W tej chwili jest ich ok. 25 tysięcy i trudno uwierzyć w to, że to zawsze oni wypełniali obiekty, na których grali biało-czerwoni do ostatniego miejsca.

Klub Kibica na trybunach

- Już wejściówki na towarzyskie spotkania z Meksykiem i Niemcami były dystrybuowane za pośrednictwem Klubu Kibica - mówi tymczasem.

Olejkowska i wylicza - W przyszłości jego członkowie będą mogli liczyć na dodatkowe atrakcje, m.in. rabaty, informacje sms-owe jak dojechać na stadion, jakich dróg unikać, itp. Wygląda jednak na to, że nie wszyscy mają ochotę na zasilanie kasy PZPN-u kolejnym złotówkami i dość "niemrawy" doping kibiców na trybunach PGE Areny w trakcie emocjonującego spotkania z Niemcami zdawał się potwierdzać, że ci najzagorzalsi i najbardziej oddani zostali w trakcie organizacji tej imprezy pominięci.

PZPN weźmie 2/3?

Poza uczestnictwem w Klubie Kibica RP pozostaje jednak kwestia samej wielkości puli, jaką związek fanom piłki nożnej w Polsce udostępni. Za przykład może tu posłużyć sytuacja sprzed 4 lat i turnieju Euro na stadionach Austrii i Szwajcarii.

Wtedy Polska w "federacyjnej" puli dostała 21 742 bilety (mniej, niż teraz, bo stadiony w Polsce i Ukrainie są większe). Z nich do otwartej sprzedaży trafiło tylko 36 proc. Resztę, a więc prawie 2/3 PZPN rozdzielił pomiędzy działaczy, sponsorów i okręgowy ZPN.

W tej sytuacji nie wiadomo, ilu polskich kibiców zasiądzie na trybunach w trakcie meczów Polaków na Euro. Wszystko zależy od tego, ilu naszym rodakom udało się wylosować bilety latem i ile odstąpi ich żądnym emocji kibicom, PZPN.

Zamówienia na wejściówki można składać od poniedziałku, 12 grudnia na stronie uefa.com. Jeżeli liczba zgłoszeń przekroczy limit wyznaczony przez unię piłkarską na każdą federację narodową (a doświadczenie pokazuje, że przekracza zawsze) to po zamknięciu terminu zgłoszeniowego 29 lutego 2012 roku, nastąpi losowanie. Szczęśliwcy zostaną poinformowani o "wygraniu" biletów w połowie marca.

Najtańszy bilet na mecz otwarcia w Warszawie w puli, która trafiła dziś do sprzedaży będzie kosztował 180 zł. Najtańsze bilety na dwa pozostałe mecze grupowe będzie można kupić za 120 zł. Koszt najtańszej wejściówki na mecz finałowy to 200 zł, a najdroższy bilet na finał będzie kosztował 2,4 tys. zł.

Łącznie UEFA rozdzieliła lub jeszcze rozdzieli ponad 1,4 mln biletów na wszystkie spotkania turnieju Euro 2012 w Polsce i Ukrainie.

tvn24/adso//mat