2 200 proc. podwyżki? Radni chcą weryfikować wyceny

Warszawa

| upload/tvn24/video/0506B902XE MICHALOWSKI NET.movfot

Burmistrz przysięgał na pamięć swoich przodków, opozycja oskarżała, a mieszkańcy krzyczeli - tak wyglądała nadzwyczajna sesja rady Śródmieścia w sprawie podwyżek opłat za wieczyste użytkowanie gruntów. Ale na tym nie koniec walki o mniejsze opłaty - sprawą zajmą się teraz radni komisji rewizyjnej, a wspólnoty szykują społeczny projekt uchwały.

- Przysięgam na pamięć swoich przodków, że dzielnica nie zawyża opłat - mówił na nazdzwyczajnej sesji rady Śródmieścia burmistrz Wojciech Bartelski.

Kłótnia toczyła się wokół podwyżek opłat za wieczyste użytkowanie gruntów. Do tej pory dostało je 12 tys. mieszkańców dzielnicy. W tym roku podwyżka czeka kolejne 3,5 tys. - Na tym na razie koniec - mówił Bartelski. Te słowa nie uspokoiły ponad 150 zgromadzonych na sali właścicieli mieszkań i przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych, którym opłaty za "wieczyste" wzrosły średnio o 1489 proc. Jeden z rekordów padł chyba na Muranowie - przedstawicielka jednej ze wspólnot skarżyła się na 2,2 tys. proc. podwyżki.

Wątpliwości budziły też, przygotowane przez rzeczoznawców na zlecenie urzędu, wyceny gruntów. To na ich podstawie podnoszono opłaty. I nie chodzi tylko o kwoty, choć mieszkańcy - w większej części emeryci - skarżyli się, że opłaty wzrosły im z 70 do 1000 zł, czy z 600 zł do 3 tys. zł.

Dokumenty często powstawały na podstawie cen gruntów z sąsiednich dzielnic, bo - jak mówią urzędnicy - w Śródmieściu mało się sprzedaje. Problem również w tym, że część wspólnot zamówiła własne wyceny, które zasadniczo różniły się od oficjalnie obowiązujących. Jak mówią sami zainteresowani - nawet o 100 proc.

Burmistrz: Wyceny dyskusyjne. Radni: Zweryfikujemy!

- Wyceny są dyskusyjne - przyznał pod koniec sesji, przy prawie pustej już sali, burmistrz. - Ale jeśli nie zawierają błędów technicznych, musimy je przyjąć - dodał.

Takie wytłumaczenie nie wystarczyło radnym SLD. - Chcemy zająć się weryfikacją wycen na posiedzeniu komisji rewizyjnej - zadeklarował Jerzy Budzyn. - Może nie wszystkich, ale przynajmniej tych, które budzą największe wątpliwości - dodał.

Można też samemu zajrzeć do dokumentów na podstawie których dostaliśmy podwyżkę. Operaty będą, jak zadeklarował burmistrz, dostępne dla mieszkańców do wglądu w urzędzie. Można telefonicznie zamówić ich kserokopię.

"Nawet nie oglądają nieruchomości"

Według Barbary Różewskiej ze stowarzyszenia spółdzielców problem tkwi w sposobie przygotowywania wycen. Dokumenty opracowują wyłonieni w przetargu rzeczoznawcy, którzy za swoje usługi zarządają najmniejszej opłaty. - Operaty dla urzędu powstają zza biurka. Z kolei rzeczoznawcy wynajęci przez wspólnoty oglądają nieruchomości - tłumaczy Różewska.

Koszt zamównienia kontroperatu to, jak mówi, około 3 tys. zł dla całej wspólnoty. Dzięki nowej wycenie można było jej zdaniem, jak do tej pory, zaoszczędzić maksymalnie 30 proc. - SKO wyciąga średnią z wyceny przygotowanej dla urzędu i prywatnej - wyjaśnia.

- SKO proponuje dzielnicy i mieszkańcom ugodę, którą my zwykle przyjmujemy. Jeśli strony się nie zgodzą, mogą iść do sądu - mówi z kolei Bartelski.

Szykują społeczny projekt

Zdaniem Barbary Różewskiej, choć do SKO odwoływać się warto, to lepszym wyjściem byłoby przekształcenie prawa użytkowania wieczystego gruntu w prawo własności. - Chodzi o to, aby przekształcanie odbywało się w prosty sposób i na preferencyjnych dla mieszkańców warunkach - informuje.

Wraz ze wspólnotami szykuje społeczny projekt uchwały w tej sprawie. Będzie musiała zebrać pod nim 15 tys. podpisów, aby dokumentem zajęli się radni miasta. Szczegóły poznamy najprawdopodobniej za tydzień.

Pieniądze potrzebne dzielnicy

Burmistrz tłumaczył, że pieniądze z podwyżek zostaną przeznaczone na inwestycje, m.in. w edukację.

Z opłatami za "wieczyste" zalega w Śródmieściu - wg. danych urzędu - 12 proc. użytkowników gruntów.

Milena Zawiślińska

Zobacz także reportaż Michała Tracza

Podwyżek nie było od 18 lat - tłumaczyła PO