Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

12 linii metra w Warszawie? "W Londynie zajęło to 150 lat"

Warszawa

Bartosz RóżalskiProjekt 12 linii metra w Warszawie

Gęsta sieć metra obejmująca także peryferyjne dzielnice, okrężna linia pod Śródmieściem, końcowe stacje w Jankach, Łomiankach, Ząbkach, Piasecznie i Sękocinie. Taką futurystyczną wizję podziemnej kolejki nakreślił grafik Bartosz Różalski. Czy jest realna?

- To było przed Euro 2012. W drodze do pracy utknąłem w korku i stwierdziłem, że Warszawa od dawna powinna mieć dobrze zbudowaną sieć metra. Jako, że jestem grafikiem, a wcześniej zrobiłem podobną sieć w Poznaniu, od razu zabrałem się za projekt sieci metra w Warszawie. Nie ukrywam, że stworzenie takiego projektu sprawiło mi dużą frajdę – mówi tvnwarszawa.pl Bartosz Różalski, autor mapy.

Linie na peryferia

Przygotowana przez niego mapa przedstawia 12 linii podziemnej kolejki. W wizji grafika linia M1 prowadzi z Radiowa przez Bielany, Stare Miasto, Olszynkę Grochowską do Ząbek i Marek.

M2 pokrywa się z budowaną obecnie II linią, ale gocławska odnoga zostałaby przedlużona aż do Anina. Linią M3 moglibyśmy doojechać z dzielnicy Włochy aż na Białołekę (na Łodygowej usytowane byłoby rozwidlenie na Ząbki). Linia M4 rozpoczynałaby bieg w Jankach, przez centrum i Siekierki docierałaby do Błot. Trasa M5 lączyłyby Sękocin i Starą Miłosnę, M6 Stare Włochy z Nowodworami, a M7 Łomianki ze Służewcem.

M8 to istniejąca już linii metra, która - według koncepcji Różalskiego - miałaby zostać wydłużona do Piaseczna na południu i do Wólki Węglowej na północy.

Pociągi oznaczone M12 kursowałyby dookoła Śródmieścia. Podobna linia okrężna funkcjonuje w Moskwie.

"Lepiej inwestować w tramwaje"

Ambitna wizja robi karierę na portalach społecznościowych. Internauci szukają podobieństw do innych miast. Michał Rapacki, miłośnik warszawskiej komunikacji i autor pracy magisterskiej o historii metra i jego wpływie na miasto, widzi analogię do Paryża.

- Tak mogłoby wyglądać warszawskie metro, gdyby budowano je od stu lat, a Warszawa miała 5 mln mieszkańców w obecnych granicach. Jest to jednak zabawa, a nie materiał do dyskusji. Realna Warszawa nie jest zabudowana gęsto i równomiernie jak sugeruje mapka, inaczej układają się tras podróży i, gdyby rozważać kolejne linie metra, trzeba by je wyznaczyć zupełnie inaczej, niż na mapce. Wzór nie byłby ładny, ale za to użyteczny dla mieszkańców – ocenia Rapacki.

Jak dodaje, Warszawie bardziej potrzebny od następnych linii metra jest priorytet dla tramwajów. - Wyjdzie znacznie taniej, a rezultat może być podobny. Dopiero po wykorzystaniu możliwości istniejącej infrastruktury należałoby zastanawiać się nad kosztownymi inwestycjami pod ziemią – twierdzi miłośnik komunikacji.

Za niepoważną wizję Bartosza Różalskiego uznał także Jan Jakiel, szef Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - W centrum 17-milionowej metropolii byłby sens budować metro tak gęsto - skwitował.

W Londynie budowali 150 lat

Do projektu odniosło się miasto. - Na pewno kolejne linie powinny powstawać, czy aż 12? Być może, ale w bardzo długiej perspektywie czasowej. Warto przypomnieć, że Londynowi, który ma właśnie 12 linii, ich wybudowanie zajęło blisko 150 lat. Zresztą w Londynie mieszka ponad 8 mln mieszkańców, w Warszawie zameldowanych jest ok. 1,7 mln, a powierzchnia miasta jest większa trzykrotnie – zauważa Bartosz Milczarkczyk, rzecznik urzędu miasta.

bf/b