Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

100 tysięcy przeciw "janosikowemu"

Warszawa

fot. TVN24

Już ponad 100 tysięcy warszawiaków podpisało się pod projektem ustawy dotyczącej janosikowego - informuje "Gazeta Stołeczna". Inicjatorzy chcą obniżyć podatek o ok. 30 procent, czyli 300 milionów złotych.

Dzięki 100 tysiącom podpisów projekt może już trafić pod obrady Sejmu. Wolontariusze chcą jednak zebrać jeszcze kolejne 20 tysięcy. Na wszelki wypadek, bo niektóre mogą okazać się nieprawidłowe.

-Trwać będzie również kampania pokazująca mieszkańcom Warszawy, że podatek ten hamuje rozwój stolicy – mówi w rozmowie z "Gazetą" Rafał Szczepański. inicjator akcji "Stop janosikowe".

Policzyć nie zameldowanych

Społeczny projekt zakłada urealnienie liczby mieszkańców, od których naliczane jest janosikowe. - W Warszawie mieszka kilkaset tysięcy osób, które chodzą do naszych szkół i jeżdżą po naszych drogach. Łożymy na nich, bo oni nie płacą tu podatków. Chcemy, aby te osoby zostały wzięte pod uwagę – postuluje Szczepański.

Janosikowe według nowych reguł miałoby być naliczane od liczby 110 procent zameldowanych mieszkańców. Na tyle inicjatorzy zmian oszacowali realną liczbę żyjących w stolicy.

20 procent mniej

Dla wszystkich, którzy płacą janosikowe, jego stawka zostałaby obniżona o 20 procent. Pieniądze uzyskane w ramach podatku mają być tez efektywniej wydawane. Zaproponowano inny, zadaniowy podział pieniędzy oraz konkursy . – Uważamy, że środki powinny być przyznawane na konkretne zadania, cele. Przy podziale pieniędzy brano by pod uwagę klęski żywiołowe np. powódź. Dziś te pieniądze trafiają do czarnej dziury – mówi Ewa Malinowska-Grupińska przewodnicząca Rady Warszawy.

- Świadomość janosikowego jest bardzo mała. Ta inicjatywa ma uświadomić ludziom, także posłom, że to nie jest problem Warszawy i Mazowsza, ale wszystkich dużych miast – argumentuje poseł Andrzej Halicki.

wp