1 stycznia stracą dojazd do domów

Warszawa

Artur Węgrzynowicz/ tvnwarszawa.plWłaściciel terenu zamontował na drodze słupki

Dzielnica miała wybudować drogę, ale tego nie zrobiła. Mieszkańcy mogli się złożyć na tzw. służebność, ale nie chcieli. W efekcie mogą mieć problem z dojazdem do domów. - Słupki zostaną postawione 1 stycznia - zapowiada właściciel terenu.

O patowej sytuacji na ul. Bruzdowej w Wólce Zawadowskiej informowaliśmy na tvnwarszawa.pl w sobotę. Chodzi o słupki zamontowanych na drodze dojazdowej do 22 domów, odchodzącej od Bruzdowej, między pętlą autobusową a powstającym kościołem.

Jedyny dojazd do osiedla domów jednorodzinnych prowadzi przez teren prywatny. Mieszkańcy korzystali z niego "zwyczajowo", w oczekiwaniu na budowę drogi publicznej. Sytuacja zmieniła się, kiedy działka zmieniła właściciela.

Problematyczne 170 metrów

Po tym, jak opisaliśmy sytuację mieszkańców, nowy właściciel odezwał się do redakcji.

- To 170 metrów kwadratowych mojej działki. Grunt w tej części miasta kosztuje 350 złotych za metr. Składałem propozycję dzielnicy, żeby teren pod drogę kupiła po cenie rynkowej, bądź wydzierżawiła za odpowiednio niszą kwotę. Miasto jest niezainteresowane, bo ma powstać droga alternatywna – tłumaczy Michał Dorn, właściciel nieruchomości.

Jak dodaje, droga miała powstać do lipca tego roku, ale prace nawet nie ruszyły. - Chcieli czasu do wakacji, dałem do końca roku. Od 1 stycznia na pewno przejazd zamknę, jeżeli ludzie nie będą mieli tytułu prawnego do tego obszaru działki, z którego teraz korzystają bezumownie, czyli nielegalnie – tłumaczy.

Mieszkańcy niezainteresowani

Propozycję rozwiązania problemu mieli dostać też sąsiedzi. - W listopadzie, na spotkaniu z burmistrzem powiedziałem, że korzystający z mojej działki mogą się zrzucić na wykupienie służebności za 35 tys. złotych. Po podziale na 22 posesje wyszłoby około 1,5 tys. złotych na rodzinę. Mieszkańcy mieliby zapewniony dojazd do domów do czasu wybudowania drogi przez dzielnicę. Nikt na tę propozycję nie przystał – rozkłada ręce Dorn.

Dzielnica zapewnia, że mieszkańcy będą mieli zapewniony dojazd, a słupki na razie będą leżeć. - Pracujemy nad tym. Mieszkańców poinformujemy odpowiednio wcześniej - zadeklarowała ponownie nie zdradzając jakichkolwiek szczegółów Elwira Wiechecka, rzecznik dzielnicy Wilanów.

skw/b