Utrudnianie śledztwa po tragedii w szpitalu na Madalińskiego. Reakcja stołecznego ratusza

Śmierć ciężarnej w szpitalu przy Madalińskiego
Rafał Trzaskowski o tragedii w szpitalu na Madalińskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Ratusz zapewnił, że szpital współpracuje ze śledczymi. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jeżeli trzeba będzie, to będą podejmowane decyzje "również personalne". To reakcja na informacje o utrudnianiu przez personel szpitala przy ulicy Madalińskiego postępowania w związku ze śmiercią 31-letniej pani Kaliny.

Śledczy pojawili się w Szpitalu Świętej Rodziny przy Madalińskiego w Warszawie w środę rano. Śledztwo dotyczy śmierci 31-letniej pani Kaliny. Kobiecie w czasie prostego zabiegu ginekologicznego zamiast tlenu podawano podtlenek azotu.

Jak ustalił reporter "Superwizjera" Jakub Stachowiak, prokurator nakazał zabezpieczenie nie tylko dokumentacji medycznej w szpitalu, ale także technicznej, związanej z remontem tzw. kolumn anestezjologicznych.

Prokuratura o utrudnieniu postępowania

Fakt przeszukania "w kilku miejscach" potwierdził w środę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej prokurator Piotr Antoni Skiba. - Muszę bardzo mocno zaznaczyć, że mimo deklarowanej chęci współpracy ze strony szpitala, spotkaliśmy się z utrudnianiem tego postępowania - oświadczył Skiba.

Z informacji pozyskanych przez reportera "Superwizjera" wynika, że w szpitalu mogło dochodzić do ukrywania dowodów, mogących świadczyć o nieodpowiednim zachowaniu lekarzy, zajmujących się panią Kaliną oraz próby mataczenia i zmieniania zeznań.

Prokurator Skiba potwierdza te informacje. - Gdyby nie postawa referenta sprawy, mogłoby dojść do utraty istotnych dowodów - podkreśla.

Reakcja Rafała Trzaskowskiego

Szpitalem przy Madalińskiego zarządza stołeczny ratusz. Do tej pory nikt z personelu placówki nie poniósł konsekwencji w związku z fatalną pomyłką, a także utrudnianiem postępowania. O reakcję ratusza w tej sprawie był pytany prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

- Wydarzyła się olbrzymia tragedia i najważniejsze jest to, żeby wyjaśnić, czy rzeczywiście doszło tutaj do błędu ludzkiego. Oczywiście wszyscy, którzy tutaj ewentualnie ponoszą winę, muszą zostać ukarani - powiedział Trzaskowski.

- Ja wydałem jasne dyspozycje, aby szpital współpracował z prokuraturą w sposób jak najbardziej efektywny. Teraz dokładnie się temu przyglądamy - zapewnił.

Stwierdził też, że jeżeli trzeba będzie, to będą podejmowane decyzje "również personalne".

Ponadto Trzaskowski zaznaczył, że kontrole w pozostałych szpitalach miejskich są w toku. Ratusz ma poinformować o wynikach po ich zakończeniu i analizie.

"Mamy stanowcze zapewnienie..."

Dodatkowe informacje w sprawie otrzymaliśmy w poniedziałek.

"Wszystkim nam zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, aby nigdy więcej takie zdarzenie nie miało miejsca w żadnym szpitalu w Polsce. Władze miasta zobowiązały szpital do pełnej współpracy z prokuraturą i policją. Mataczenie w śledztwie jest zagrożone konkretną karą, a prokurator może skorzystać ze swoich uprawnień" - poinformowała Monika Beuth, rzeczniczka prasowa warszawskiego ratusza.

Zapewniła, że szpital współpracuje ze śledczymi. "Mamy stanowcze zapewnienie władz szpitala, że działa zgodnie z procedurami oraz zaleceniami śledczych. Z informacji otrzymanych od dyrekcji szpitala wynika, że prokuratura otrzymała i zabezpieczyła pełną dokumentację. Szpital pozostaje w stałym kontakcie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie i przekazuje wszystkie żądane informacje i materiały" - zaznaczyła.

Zastrzegła jednocześnie, że jeżeli ratusz otrzyma bezpośrednio z prokuratury informacje o jakichkolwiek trudnościach we współpracy, będą podejmowane "stosowne decyzje".

Tragiczna pomyłka

Do tragicznej pomyłki w szpitalu przy Madalińskiego doszło na początku grudnia ubiegłego roku, Szpital Specjalistyczny im. Świętej to placówka, która od lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach najlepszych i najchętniej wybieranych porodówek.

Ciężarna 30-latka zgłosiła się tam na planowany zabieg. Jak ustaliliśmy, była ona pierwszą osobą, która trafiła na salę po jej kilkumiesięcznym remoncie.

W ramach standardowych procedur pacjentce podano maskę z tlenem. Gdy zauważono, że jej saturacja zaczyna spadać, zwiększono przepływ tlenu. Saturacja jednak nadal spadała.

Medycy mieli początkowo przypuszczać, że powodem nagłego pogorszenia stanu zdrowia pacjentki są powikłania związane z zabiegiem.

Nie pomogła również wentylacja ręczna. Pacjentkę w ciężkim stanie przewieziono do Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA przy Wołoskiej, gdzie wkrótce potem zmarła.

OGLĄDAJ: Tragiczny zabieg i "dziadowskie oszczędności". Kto odpowiada za śmierć pani Kaliny?
2703_madalinskiego_2

Tragiczny zabieg i "dziadowskie oszczędności". Kto odpowiada za śmierć pani Kaliny?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: