W sobotę, 29 sierpnia, po godzinie 14, strażniczki miejskie z Ekopatrolu odebrały zgłoszenie z ulicy Modzelewskiego. Czekała tam kobieta, która po powrocie z rodzinnych wakacji we Włoszech odkryła w swoim bagażu niewielką jaszczurkę.
"Ukryła się pomiędzy rzeczami w walizce i w ten sposób odbyła podróż do Polski. Na widok kilku osób, pochylających się nad nim, zestresowane instynktownie zrzuciła ogon. U gekonów to naturalny mechanizm obronny, nazywany autotomią. W sytuacji zagrożenia jaszczurka odrzuca ogon, odwracając w ten sposób uwagę potencjalnego napastnika, aby zwiększyć swoje szanse ucieczki" - opisano w komunikacie stołecznej straży miejskiej.
Trafił do warszawskiego zoo
Właścicielka walizki nakryła jaszczurkę naczyniem, a do czasu przyjazdu strażniczek, umieściła ją w specjalnie przygotowanym słoiku z piaskiem i otworami zapewniającymi dostęp powietrza.
"Strażniczki od razu spostrzegły, że mają do czynienia z gekonem śródziemnomorskim, który jest bardzo często spotykany między innymi we Włoszech. Ta niewielka jaszczurka nie jest groźna dla ludzi. W razie zagrożenia najczęściej ucieka i szuka ciemnej, spokojnej kryjówki. Taką kryjówką okazała się właśnie walizka" - dodano w komunikacie.
Gekon trafił pod opiekę specjalistów z Centrum CITES przy warszawskim ZOO.