Przygotuj się na:

FERIE W KOMUNIKACJI

W czasie ferii zimowych autobusy i tramwaje będą jeździć według zmienionych rozkładów jazdy.

Kłótnie, awantury, lżenie sędziów. Zakazy stadionowe dla... rodziców

TVN Warszawa

archiwum TVNProblemy dotyczą koszykówki

Duch rywalizacji tak udziela się rodzicom młodych koszykarzy, że na trybunach i pod szatniami coraz częściej dochodzi do awantur. Związek koszykarski zapowiada więc, że sięgnie po... zakazy stadionowe - informuje "Gazeta Stołeczna".

– I tak długo zwlekaliśmy z wprowadzeniem przepisu w życie. To trudny, ale jedyny sposób, by rozwiązać problem z awanturującymi się rodzicami - powiedział gazecie Michał Gbur, przewodniczący Wydziału Gier i Dyscypliny WOZKosz.

"Wulgarne gesty to norma"

Według niego, takich kibiców ma prawie każdy młodzieżowy klub koszykówki w Warszawie. Gazeta przywołuje przykłady, jak listopadowy mecz MKS Pruszków z Gim 92 Ursynów. Jedna z matek miała wtedy wyzywać młodą i początkującą sędzię. Inny incydent odnotowano podczas grudniowego turnieju mikołajkowego w Pruszkowie - jeden z rodziców zwyzywał 15-letnią uczącą się pracy sędziego córkę jednego z działaczy - relacjonuje "Stołeczna".

Teraz władze związku mogą zdecydować o tym, że klub nie będzie mógł przyjmować rodziców na trybunach. A jeżeli organizator uzna, że problem się powtarza, mecze mogą zostać zamknięte.

- Zwykłe dogadywanie to jedno, ale krzyki, przekleństwa, wulgarne gesty to norma - mówi "Stołecznej" Ewa z Warszawy, 28-latka, która sędziuje od pięciu lat. – W naszym warszawskim okręgu sędziuje dużo kobiet. Co pokazuje dziecku tata, który krzyczy z trybun i wyklina kobietę? Że wolno to robić. Ostatnio byłam świadkiem, jak chłopcy w meczu do lat 14 urządzili sobie pyskówkę do sędziów, już schodząc do szatni - opowiada gazecie.

"Dość droga zabawa"

Inni rodzice zwracają uwagę, na drugą stronę problemu. - Niektóre kluby żyją i funkcjonują tylko dzięki rodzicom. Koszykówka stała się dość drogą zabawą - tłumaczy dziennikowi ojciec jednego z zawodników spod Warszawy. - Buty dla nastolatka to koszt co najmniej 200 zł. Do tego dochodzą koszulki, stroje meczowe. A czasem rodzice zrzucają się jeszcze na opłatę dla sędziego i dojazd zespołu na mecz, jak również na pensję dla trenera – dodaje.

Kluby młodzieżowe w Warszawie muszą też płacić za wynajem około 150 zł za godzinę. W stołecznym okręgu koszykówki działa 40 zespołów młodzieżowych dziewcząt i chłopców.

ZOBACZ TEŻ: IZRAELSCY KIBICE ZAATAKOWANI PRZEZ PSEUDOKIBICÓW:

Izraelscy piłkarze ruszają na pomoc kolegom. Film z monitoringuFacebook/ Hapoel Petah Tikva FC
wideo 2/2

ran/r