Przygotuj się na:

Utrudnienia na Ursynowie

W weekend na Płaskowickiej ciąg dalszy prac związanych z budową Południowej Obwodnicy Warszawy. Z utrudnieniami muszą liczyć się kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej.

"Stop dyskryminacji ojców". Protestowali w centrum

TVN Warszawa

Protest ojców w ŚródmieściuArtur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

"Dziecko potrzebuje mamy i taty. To jego dobro i prawo" - przekonywali członkowie stowarzyszenia Dzielny Ojciec, którzy protestowali w centrum Warszawy. Były utrudnienia w ruchu.

Manifestacja ojców rozpoczęła się o 10.00 przed siedzibą kancelarii premiera w Al. Ujazdowskich.

- Jest około 30 osób. Mają transparenty z hasłami: "Stop dyskryminacji ojców", "Dziecko potrzebuje mamy i taty" - opisywał reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz, który był na miejscu. - Utrudnień na razie nie ma. Uczestnicy akcji znajdują się na chodniku, nie blokują przejazdu - dodał.

O 12.00 wystartował przemarsz, a wraz z nim zaczęły się problemy dla kierowców i pasażerów. - Aleje Ujazdowskie były nieprzejezdne w kierunku centrum, uczestnicy szli ulicą w asyście policji - informował nasz reporter.

Przeszli ulicami Matejki i Wiejską przed budynek Sejmu, a potem - przez pl. Trzech Krzyży, Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście do Pałacu Prezydenckiego.

Cała akcja zakończyła się około 15.00.

Zbiórka podpisów

Podczas zgromadzenia członkowie stowarzyszenia Dzielny Ojciec rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją dotyczącą "karania alienatorów, czyli osób, które krzywdzą dzieci izolując je od najbliższych".

"Zwracamy się z uprzejmą prośbą o nowelizację Kodeksu Karnego i Kodeksu Wykroczeń poprzez penalizację tzw. alienacji rodzicielskiej, czyli celowej izolacji dziecka od uprawionego do kontaktu opiekuna przez osobę sprawującą pieczę nad dzieckiem" - czytamy w dokumencie.

"Decyzję o napisaniu tej petycji podjęliśmy po zapoznaniu się ze skalą zjawiska oraz dowodami świadczącymi o niewystarczającym zabezpieczeniu egzekucji kontaktów z dziećmi" - dodają autorzy apelu.

Zaostrzenie prawa

Według społeczników, obecnie obowiązujące prawo dotyczące zagrożenia karą pieniężną za uniemożliwianie kontaktów są niewystarczające. Domagają się m.in. wprowadzenia kar ograniczenia i pozbawienia wolności.

Przekonują, że obecnie nie ma dość dotkliwej sankcji za uchylanie się osoby sprawującej pieczę nad dzieckiem od obowiązku wydawania dziecka na czas jego kontaktu z uprawnionym. "Obowiązek ten wynika wprost z treści postanowienia sądowego o kontaktach" - podkreślają ojcowie.

kw/b