Straż miejska przypomina, że w pobliżu wiaduktów pod Wisłostradą na Młocinach niedaleko znajdują się ściany przeznaczone dla grafficiarzy, jednak ci upodobali sobie szczególnie te przy ulicy Prozy, gdzie malować nie można. Jak oceniają strażnicy, zarządca drogi wydaje duże pieniądze na usuwanie zniszczeń, ale na ich miejsce, niemal natychmiast pojawiają się co raz to nowe "dzieła".
Zasugerowali się innymi malunkami
"2 maja, przed godziną 20 strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego ujęli dwoje twórców takich właśnie malunków. Kobieta i mężczyzna - oboje dwudziestokilkulatkowie - byli zaskoczeni. Twierdzili, że nie wiedzieli o zakazie tworzenia graffiti w tym miejscu, ponieważ… obok było już kilka innych malunków" - czytamy w komunikacie straży miejskiej.
Strażnicy wskazali pechowym grafficiarzom adres strony Zarządu Dróg Miejskich z miejscami "free graffiti".
"Po zapoznaniu się z nią zobaczyli, że kilka z tych miejsc znajduje się w obrębie tego samego węzła komunikacyjnego, jednak na pewno nie przy ulicy Prozy" - podkreślają funkcjonariusze.
Sprawą zniszczeń zajmie się policja.