- Na Wawrzyszewie mieliśmy atak grafficiarzy na pociąg. W celu usunięcia tego napisu zjechaliśmy na Kabaty, by nie kontynuować jazdy z pasażerami w takim stanie - wyjaśniła nam rzeczniczka Metra Warszawskiego Anna Bartoń. - Wyłączyliśmy napięcie w tej chwili w trzeciej szynie, żeby sprawdzić czy nic nie pozostało na torowisku - dodała.
Dlatego metro kursowało na skróconej trasie Metro Młociny - plac Wilsona. - Na wyłączonym odcinku uruchomiona została komunikacja zastępcza - zastrzegła rzeczniczka.
- O godzinie 16.18 ruszyliśmy w pełnej pętli - podała później rzeczniczka.
Mateusz Mżyk był na miejscu i również potwierdził, że po godzinie 16 pociągi ruszyły. - Stacja jest czysta - przekazał nasz reporter, który sprawdził jak wygląda sytuacja na Wawrzyszewie.
Zatrzymali cztery osoby
Policjanci z warszawskich Bielan po godzinie 18 poinformowali o zatrzymaniu czterech osób: trzech mężczyzn i kobiety.
"Dzisiaj po godzinie 15 na stacji metra Wawrzyszew dokonali awaryjnego otwarcia drzwi pociągu. Podczas wymuszonego postoju osoby te naniosły graffiti na dwa wagony, po czym oddaliły się z miejsca. Policyjny patrol, który natychmiast po otrzymaniu informacji o tym zdarzeniu rozpoczął poszukiwanie wandali, błyskawicznie zatrzymał trzech mężczyzn. Kobieta, która im towarzyszyła, została ujęta przez strażnika miejskiego i przekazana policji. Wszyscy zatrzymani to obywatele Hiszpanii. Czynności procesowe w toku" - podała w komunikacie na X Komenda Stołeczna Policji.
Autorka/Autor: Katarzyna Kędra
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KSP