- Działkowcy apelują o to, aby przy budowie trasy zastosować wszelkie dostępne technologie, które pozwolą zachować retencję na obecnym poziomie.
- Fosa Fortu Wawrzyszew jest w okolicy jedynym miejscem z otwartą taflą wody. Jej istnienie, razem z ciekami na terenie lasu, fosą Fortu Bema przesądza o życiu lub śmierci wielu zwierząt - wskazuje Andżelika Gackowska, przedstawicielka ROD "Magnolia".
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych informuje, że nie został jeszcze złożony raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, a dotychczasowe analizy nie wykazały ryzyka.
- Od ponad roku o spotkanie m.in. w tej sprawie apeluje do drogowców wiceburmistrz Bielan Włodzimierz Piątkowski.
Ostatni 13-kilometrowy odcinek planowanej trasy S7 z Kiełpina do połączenia z trasą S8 w Warszawie będzie przebiegać m.in. w dwóch tunelach o długości 1000 i 1100 metrów. Przed drogowcami duże wyzwanie inżynieryjne, które zupełnie zmieni charakter obecnie dzikich części Bemowa i Bielan. A to budzi obawy wśród okolicznych mieszkańców, społeczników, a także władz samorządowych.
Nie chodzi tylko o hałas i emisję spalin, które generuje droga szybkiego ruchu. Z uwagi na planowaną budowę tuneli problemem, który może mieć długotrwałe skutki, jest obniżenie wód gruntowych. Ich poziom i tak sukcesywnie spada ze względu na postępujące zmiany klimatu. Widać to na przykładzie okolicznych zbiorników. Najbliżej projektowanej trasy są fosy zabytkowych fortów Bema i Wawrzyszew.
Gdzie trafi woda?
O tym pierwszym, w kontekście opadającej wody, pisaliśmy w październiku ubiegłego roku. Woda z fosy w zasadzie wyparowała. Jej poziom w wielu miejscach nie przekraczał kilku centymetrów, wodowskazy stały w błocie. Zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym, w trakcie roku zbiornik był zasilany wodą z zewnątrz. Jednak takie uzupełnianie ma swoje określone limity.
Ze wstępnych planów wynika, że wlot do jednego z tuneli znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie fosy Fortu Wawrzyszew.
- Nasze obawy są spowodowane świadomością rozmiaru inwestycji i wszystkich uciążliwości w trakcie jej prowadzenia i po jej zakończeniu. Nie widzieliśmy jeszcze ostatecznej dokumentacji projektowej pokazującej rozwiązania technologiczne, które będą używane - mówi Andżelika Gackowska, leśniczka, przedstawicielka Rodzinnych Ogródków Działkowych "Magnolia" przy Forcie Wawrzyszew.
- Z naszych obserwacji wynika, że naturalny spływ wód gruntowych ma kierunek ze wschodu na zachód, czyli w stronę Bemowa. Jeżeli trasa przetnie pierwszy poziom wodonośny od strony wschodniej, to przestaną do tego terenu dopływać wody podskórne z rejonu bliższego Warszawie - opisuje.
W tym miejscu należy wyjaśnić, że pierwszy poziom wodonośny to najpłytsza warstwa skał nasycona wodą podziemną. Natomiast wody podskórne to wody gruntowe występujące bardzo płytko pod powierzchnią ziemi - do dwóch metrów. Zasilane są bezpośrednio przez opady deszczu i roztopy, przez co ich poziom jest zmienny zależnie od pogody i otaczającej infrastruktury.
- Według mojej wiedzy woda pochodząca z odwodnienia tej trasy ma być odprowadzana do zbiorczego kolektora i dalej w kierunku Wisły. To może być woda częściowo zanieczyszczona, zasolona. Z tych względów nie może być ona odprowadzana do fosy. Dlatego apelowałabym o zastosowanie rozwiązań, które umożliwiłyby oczyszczanie tej wody na miejscu i odprowadzenie jej lokalnie do gruntu lub do fosy. To pozwoli utrzymać retencyjność tego terenu na podobnym poziomie - podkreśla Gackowska.
"To nie jest żadna fanaberia"
Znaczna ingerencja w stan wód gruntowych mogłaby wywołać bardzo negatywne skutki dla otuliny Kampinoskiego Parku Narodowego, czyli w tym przypadku Lasu Bemowskiego.
- Jeżeli poziom wód spadnie na tyle, że zostanie zdegradowany drzewostan, może dojść do przerwania ciągów migracyjnych. Korytarz ekologiczny jest zazwyczaj rozumiany jako pas lasu, ale dla mniejszych organizmów może to być nawet rząd czy szpaler drzew - ocenia Andżelika Gackowska.
Wiceburmistrz Bielan Włodzimierz Piątkowski podkreśla, że ochrona poziomu wody w tej fosie to nie jest "żadna fanaberia". - To jest dostęp do wody dla obszaru otuliny Kampinosu, Lasu Bemowskiego i całego kompleksu ols (lasu olszowego na podmokłym gruncie - red.), który tutaj funkcjonuje - wskazuje.
- W planie ogólnym chcemy, aby to były tak zwane tereny zieleni otwartej. Sprawa utrzymania tej fosy i jej dobrostanu składa się na dwa elementy. Z jednej strony to jest ochrona terenów zielonych ols, a z drugiej mamy przebieg trasy S7 w tunelu, w bardzo dużym zagłębieniu – mówi nam Piątkowski.
Według naszego rozmówcy konieczne będą dodatkowe badania hydrologiczne. Przyszły tunel będzie niemal bezpośrednio graniczyć z fragmentem fosy Fortu Wawrzyszew. Oba obiekty dzieli kilkadziesiąt metrów. W skali tak potężnej inwestycji to bardzo niewiele.
- Wykonanie wykopu na kilkadziesiąt metrów przy jednoczesnym zachowaniu lustra wody w fosie będzie bardzo trudne - ocenia przedstawiciel bielańskiego ratusza.
Do spotkania nie doszło
Dlatego już w marcu wiceburmistrz Piątkowski wyszedł do drogowców z inicjatywą zorganizowania spotkania. Tematów do pilnego omówienia jest - oprócz zagrożonych zbiorników - co najmniej kilka: korytarze ekologiczne, założenia planu ogólnego, a w tym zachowanie komunikacji pomiędzy Kampinosem a doliną Wisły, a także powiązanie S7 z Trasą Mostu Północnego, wykorzystanie przestrzeni nad tunelem pod park (na wzór Ursynowa).
Wiceburmistrz chce zaprosić do wspólnych rozmów z GDDKiA również samorządowców z gmin ościennych: Łomianek, Starych Babic, Izabelina oraz przedstawicieli dużych zakładów, które działają wokół.
Do propozycji burmistrza zarząd GDDKiA odniósł się z aprobatą. Jarosław Wąsowski, szef warszawskich drogowców zadeklarował w maju możliwość spotkania jeszcze w pierwszej połowie 2025 roku. Do tej pory do wspólnych rozmów jednak nie doszło.
- Idea była prosta: omówienie wypracowanych rozwiązań i przekazanie ich opinii publicznej. Tak powinien wyglądać proces decyzyjny przy planowaniu tak dużej inwestycji - podkreśla Piątkowski. - To jednak nie zostało dowiezione ze strony GDDKiA - rozkłada ręce.
"Analizy nie wykazały ryzyka"
Rzeczniczka warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Małgorzata Tarnowska w odpowiedzi na nasze pytania podkreśliła, że "nie został jeszcze złożony raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko przygotowywany w ramach ponownej oceny do postępowania o wydanie decyzji ZRID".
"Dotychczasowe analizy nie wykazywały wskazywanego ryzyka. Znane są nam dotychczasowe istniejące okoliczności związane np. z wysychaniem fosy w forcie II Wawrzyszew, pomimo że nie rozpoczęła się jeszcze budowa trasy S7. GDDKiA przewiduje zastosowanie rozwiązań zgodnych z decyzją środowiskową" - wskazała Tarnowska.
Przedstawicielka drogowców zapowiedziała, że w ramach przygotowań do inwestycji jest przewidziany dodatkowo geomonitoring. Zmierzony zostanie poziom wód gruntowych jeszcze przed rozpoczęciem robót budowlanych.
Zbiorniki służą nie tylko zwierzętom
Na pytanie, dlaczego do tej pory nie doszło do spotkania, o które wiceburmistrz Bielan apelował niemal rok temu, GDDKiA nie odpowiada.
Andżelika Gackowska podkreśla, że nie jest przeciwna budowie trasy S7, ale przy inwestycji o tak dużych rozmiarach należy dołożyć wszelkich starań, aby zastosować najlepsze dostępne technologie.
- Fosa Fortu Wawrzyszew jest w okolicy jedynym miejscem z otwartą taflą wody. Jej istnienie, razem z ciekami na terenie lasu, fosą Fortu Bema przesądza o życiu lub śmierci wielu zwierząt. To są jedyne wodopoje, miejsce rozmnażania i życia dla nich. To prawda, że obiekty są sztuczne, ale w czasie swojego istnienia stały się domem dla licznych organizmów i uległy w znacznym stopniu renaturyzacji. Służą również nam - ludziom - zapewniając unikalny mikroklimat tej części dzielnicy - mówi Gackowska.
- Budujmy S7 w taki sposób, aby te cenne miejsca pozostały na mapie - apeluje.
Budowa trasy S7
Jesienią 2024 roku GDDKiA podpisała umowę na wykonanie projektu drogi od węzła Kiełpin do Trasy Armii Krajowej. Zadaniem wykonawcy będzie również pozyskanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (decyzji ZRID).
Ten odcinek będzie przebiegał po istniejącym śladzie ulicy Kolejowej w Dziekanowie Leśnym. Następnie, za węzłem Łomianki w kierunku Kanału Młocińskiego, trasa zaprojektowana będzie na nasypie. Dalej droga będzie biegła wschodnim obrzeżem Kampinoskiego Parku Narodowego, do węzła Wólka Węglowa i węzła Janickiego. Za ulicą Arkuszową w Warszawie trasa zostanie poprowadzona w tunelach - pod Bielanami o długości około 1000 metrów i pod Bemowem o długości około 1100 metrów. Na połączeniu S7 z drogą ekspresową S8 zaplanowano węzeł Warszawa Północ. Koncepcja zakłada również budowę pięciu węzłów drogowych: Kolejowa, Wólka Węglowa, Janickiego, Generała Maczka (pomiędzy tunelami) oraz Warszawa Północ.
Jako realny termin oddania trasy S7 przedstawiciele GDDKiA wskazali 2032 rok. Po zrealizowaniu odcinka od Kiełpina do łącznicy z trasą S8 kierowcy będą mieli do dyspozycji 332 kilometrów drogi ekspresowej aż do węzła Gdańsk Południe. Oznacza to, że z Warszawy do Gdańska kierowcy dojadą w niecałe trzy godziny.
W procesie inwestycyjnym jest jeszcze krótki, dziewięciokilometrowy odcinek pomiędzy Czosnowem a Kiełpinem. We wrześniu ubiegłego roku GDDKiA złożyła do Wojewody Mazowieckiego wniosek o wydanie decyzji ZRID. Pierwsze auta na tym odcinku mają pojawić się w połowie 2027 roku.
Autorka/Autor: Dariusz Gałązka /tok
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: tvnwarszawa.pl