Przygotuj się na:

ZMIANY I UTRUDNIENIA NA GÓRCZEWSKIEJ

Od nocy z 31 maja na 1 czerwca ruch w obu kierunkach będzie odbywał się jezdnią w kierunku centrum.

    W pożarze zginęło sześć osób. Biegły wykluczył podpalenie, prokuratura umorzyła śledztwo

    TVN Warszawa | Białołęka

    Autor:
    katke/pm
    Źródło:
    tvnwarszawa.pl
    Pożar przy ulicy SpedycyjnejTVN24
    wideo 2/5
    Pożar na Żeraniu

    Po tragedii, do której doszło w Boże Narodzenie 2018 roku, po niemal półtora roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie pożaru na Żeraniu. Zginęło wówczas sześć osób.

    OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

    Przy ulicy Spedycyjnej na warszawskim Żeraniu, gdzie znajdują się hale i zielone zagajniki, grupa bezdomnych wybudowała prowizoryczne altany. To tam w Boże Narodzenie 2018 roku po pożarze jednej z altan, strażacy wydobyli sześć spalonych ciał. Prokuratura badała od tej pory przyczyny tragedii. Jedną z wersji, jaką badali śledczy, było celowe podpalenie. Początkowo nie udało się zidentyfikować ofiar. Byli to bezdomni, nie mieli przy sobie żadnych dokumentów.

    CZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE >>>

    Prawdopodobna przyczyna: awaria instalacji elektrycznej

    Jak przekazał nam w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś, 14 kwietnia Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania "zdarzenia w postaci pożaru, w następstwie którego śmierć poniosło sześć osób".

    - Jak wynika z ustaleń śledztwa, w szczególności opinii biegłego z zakresu pożarnictwa, najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru była awaria instalacji lub urządzeń elektrycznych. Do budynku był podłączony przedłużacz zasilający prąd z sąsiedniego magazynu. Na miejscu stwierdzono intensywnie wypalone przewody instalacji elektrycznej. Na jej elementach ujawniono ślady zwarć. W drewnianym budynku, częściowo przykrytym plandekami z tworzywa sztucznego oraz ociepleniem styropianowym, znajdowały się cztery butle gazowe, z których jedna podczas pożaru uległa rozerwaniu - przekazał prokurator.

    W nocnym pożarze zginęło sześć osóbTVN

    Trzy promile we krwi

    Rzecznik wytłumaczył też, w jaki sposób biegli wyjaśniają śmierć sześciu osób.

    - Spalane przedmioty z tworzywa sztucznego wytworzyły dużą ilość toksycznego dymu, który spowodował utratę świadomości sześciu śpiących osób, znajdujących się w stanie znacznej nietrzeźwości. Wszyscy mieli około trzy promile alkoholu we krwi. Biegły wykluczył celowe podpalenie z zewnątrz. Nie było możliwym przypisanie odpowiedzialności konkretnej osobie (w tym komukolwiek z pokrzywdzonych) za spowodowanie awarii, z uwagi że wadliwość instalacji elektrycznej mogła wiązać się z dowolnym momentem z przeszłości, niekoniecznie z okresem bezpośrednio poprzedzającym zdarzenie - wyjaśnił.

    Dodał też, że przeprowadzone czynności oraz badania pozwoliły ostatecznie na ustalenie tożsamości wszystkich pokrzywdzonych.

    Autor:katke/pm

    Źródło: tvnwarszawa.pl

    Źródło zdjęcia głównego: TVN