Wielka Brytania

Wielka Brytania

Płeć, waga, godzina narodzin, samopoczucie mamy i noworodka, czyli komplet informacji o dziecku Kate i Williama z porodówki szpitala Świętej Marii w Londynie wyciekł cztery godziny po fakcie. To dużo jak na newsa, którego ścigali niemal wszyscy i to w czasach, w których technologicznie można niemal wszystko. Jak dziś dba się o dyskrecję w takich sytuacjach?

"Royal baby" jeszcze nie ma imienia, a już wiadomo kim będzie i jak będzie żyło - zgodnie z etykietą. Urodzony wczoraj potomek brytyjskiej królowej już teraz wiedzie życie dostatnie, żeby nie powiedzieć luksusowe. Z pewnością może mieć wszystko, o czym tylko zamarzy. Poza jednym - życiem na własny rachunek i według własnego widzimisię. Jak będą wyglądać pierwsze dni, a potem kolejne tygodnie, miesiące i lata młodego księcia?

Po informacji o szczęśliwych narodzinach syna Kate i Williama, wszyscy czekają na wieść o imieniu, jakie będzie nosił królewski potomek. Najczęściej obstawiane to George i James, ale nie brakuje tak egzotycznych, jak Chardonnay. Na razie nie wiadomo, kiedy ogłoszone zostanie imię Baby Cambridge.

Szaleństwo na punkcie narodzin dziecka Kate i Williama to nie tylko dobra zabawa, ale też realna pomoc dla brytyjskiej gospodarki. Eksperci szacują, że może to być nawet 380 milionów dolarów. Gdzie są takie pieniądze?

Pierwsze dziecko księcia Williama i księżnej Kate to na razie Baby Cambridge. Dopóki nie otrzyma swojego imienia, urodzony w poniedziałek chłopiec będzie nosił tytuł rodziców. Chłopiec jest pierwszym od 120 lat prawnukiem panującego brytyjskiego monarchy. To zasługa długowieczności 87-letniej obecnej królowej Elżbiety II.

Wielka Brytania ma nowego następcę tronu. Nieco ponad dobę po porodzie, księżna Kate i książę William pokazali małego księcia światu. W Londynie zabrzmiały armatnie saluty i bicie dzwonów. Przed drzwiami szpitala i na ulicach są tłumy.

Młody butlonosy został śmiertelnie potrącony przez motorówkę w ujściu kornwalijskiej rzeki Camel. Do wypadku doszło, kiedy na wodzie stłoczyły się łodzie z obserwatorami, chcącymi obejrzeć stado rzadkiej przybrzeżnej grupy tych delfinów. Miejscowa policja poszukuje sprawców, a za ich wskazanie wyznaczono nagrodę.

Przed londyńskim szpitalem St Mary's w zachodniej części stolicy, gdzie ma przyjść na świat pierworodne dziecko księcia Williama i księżnej Kate, dyżur dziennikarzy z całego świata cały czas trwa. W piątek wieczorem naliczono ich ok. 200. - To oczekiwanie jest nudne jak krykiet - przyznaje wysłannik TVN24 Paweł Łukasik.