Wielka Brytania

Wielka Brytania

Wielka Brytania pod śnieżną pierzyną. Taki obraz Wysp uchwyci 26 stycznia 2013 r. spektoradiometr (MODIS), umiejscowiony na satelicie Terra amerykańskiej agencji kosmicznej (NASA). Jedynie niektóre tereny przybrzeżne i południowo-zachodnia część kraju była wtedy wolna od śniegu.

Efektem złożonej przez premiera Davida Camerona obietnicy rozpisania referendum ws. przyszłości Wielkiej Brytanii w UE jest tzw. brukselskie odbicie jego partii w sondażach. Przewaga opozycyjnej Partii Pracy nad torysami zmniejszyła się do 6 pkt proc.

Śnieżyce, które nawiedziły w sobotę Wielką Brytanię, w niektórych miejscach spowodowały komunikacyjny chaos. Z setkami kierowców, którzy utknęli na drodze w środkowej Anglii na wiele godzin, solidaryzował się sam premier. Wygląda jednak na to, że skutki intensywnych opadów będą jeszcze gorsze - nadchodzi odwilż i przez biały puch może dojść do powodzi.

Po raz pierwszy w historii magazyn "Vanity Fair" umieści czytelników na swojej prestiżowej liście najlepiej ubranych osób świata, na której znaleźli się do tej pory m.in. Grace Kelly, Kate Moss, Cary Grant, księżna Diana i żona jej syna - Kate Middleton. "Normalni" najbardziej stylowi kobieta i mężczyzna dołączą do aktorek, księżnych, muzyków i polityków w lipcu, gdy pismo wybierze laureatów po raz 73.

Gdyby obiecane przez premiera Davida Camerona referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE odbyło się teraz, większość Brytyjczyków zdecydowałaby się na opuszczenie Unii - wynika z sondażu opublikowanego w piątek przez dziennik "The Times".

Wystąpienie premiera Davida Camerona, w przeciwieństwie do wielu europejskich polityków, znalazło zrozumienie w niemieckiej prasie. "Financial Times" pisze z kolei, że od lat wiele wskazywało, iż referendum w sprawie brytyjskiego członkostwa w Unii Europejskiej jest nieuniknione.

Wskazuje na Europę jako najważniejszego partnera, ale nie wyklucza referendum i wyjścia z Unii Europejskiej. Brytyjski premier ściąga uwagę świata mówiąc o przyszłości Wielkiej Brytanii w ramach dwudziestki siódemki.

Brytyjska policja zatrzymała dwóch mężczyzn, podejrzanych o branie udziału w "Muzułmańskich patrolach". Grupki samozwańczych stróżów prawa szariatu napastowały ludzi na ulicach londyńskiej dzielnicy Whitechapel, między innymi za "gejowski" ubiór. "Inicjatywę" potępili miejscowi przywódcy muzułmańscy.

Dobrze, że w Wielkiej Brytanii zaczyna się debata o jej przyszłości w UE - oceniła europosłanka PO Danuta Huebner, komentując przemówienie premiera Davida Camerona. - To też gest protestu wobec coraz silniejszej dominacji Niemiec w UE. Myślę, że z postawy Londynu wynikną dobre rzeczy dla Wspólnoty - stwierdził natomiast Janusz Wojciechowski z PiS.

Obietnica premiera Davida Camerona, że przeprowadzi referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE, została przyjęta z wielkim zadowoleniem przez wyspiarskie tabloidy, w znakomitej większości eurosceptyczne. Poważniejsze gazety uważają decyzję premiera za ryzykowną.

Wielka Brytania nie może traktować UE jak menu, z którego wybiera tylko to, co jej odpowiada - powiedział szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius. W podobnym tonie wypowiada się Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych Niemiec. Wystąpienie Davida Camerona, w którym ten zapowiedział referendum ws. pozostania W. Brytanii w UE, skrytykował już także Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Brytyjski premier David Cameron oświadczył, że chce, żeby Brytyjczycy sami zdecydowali, czy chcą pozostać, czy wyjść z UE. Do referendum ma dojść dopiero po 2015 roku, o ile konserwatyści wygrają wtedy wybory parlamentarne. Cameron podkreślił, że do tego momentu będzie naciskał na reformy Wspólnoty: - Nie jestem izolacjonistą, ale chcę, by Wielka Brytania miała lepsze warunki.

Kilkaset szkół zamknięto w Wielkiej Brytanii z powodu kilkudniowych obfitych opadów śniegu. Na drogach dochodzi do wypadków, a kierowcy porzucają samochody na nieprzejezdnych odcinkach, śnieg dezorganizuje też pracę lotnisk. Najwięcej problemów pogoda wywołuje na południu kraju, najmniej przygotowanym na takie warunki.

Książę Harry, który w telewizyjnym wywiadzie przyznał się do zabijania talibów w Afganistanie, porównał oddawanie strzałów z helikoptera z grą na Playstation. - Książę musi mieć jakiś problem umysłowy - ocenił te słowa rzecznik talibów, Zabiullah Mudżahid.