Tybet

Tybet

W całej Polsce odbywają się manifestacje przeciwko łamaniu praw człowieka w Tybecie. W piątek swoje wsparcie dla rodaków okazali mieszkający w Polsce Tybetańczycy modląc się przed ambasadą Chin. Podobne demonstracje solidarności z Tybetem odbyły się w Łodzi i Poznaniu.

Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush wezwał przywódców Chin do rozpoczęcia rozmów z przedstawicielami XIV Dalajlamy. O dialog zaapelował też sam Dalajlama. Z kolei w Europie trwa spór: bojkotować ceremonię otwarcia Igrzysk w Pekinie, czy nie bojkotować.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poparł pomysł zbojkotowania ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie przez Donalda Tuska. Jednocześnie politycy PiS na znak sprzeciwu wobec łamania praw człowieka w Tybecie przypięli do ubrań pomarańczowe wstążki.

Nie chcemy, by polscy politycy brali udział w ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie - wynika z najnowszego sondażu "Rzeczpospolitej".

- Nie mamy nic przeciw igrzyskom, nie chcemy karać sportowców, ale nie róbmy przy tej okazji festiwalu propagandowego chińskich władz - apelował w "Magazynie 24 godziny" Piotr Niemczyk. Były działacz antykomunistycznej opozycji jest autorem apelu nawołującego do bojkotu produktów "Coca-Coli" i "Adidasa" - firm, które m.in. sponsorują igrzyska w Pekinie.

- Wezwanie polskiego ambasadora do chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych nie miało nic wspólnego z zaproszeniem do Polski Dalajlamy - mówi tvn24.pl rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Wcześniej portal wprost.pl podał, że Pekin wezwał polskiego ambasadora na dywanik właśnie w związku z zaproszeniem duchowego przywódcy Tybetu do Polski.

Wśród Tybetańczyków pojawiają się głosy krytyki wobec tradycyjnego pacyfizmu tego narodu, uosobianego przez Dalajlamę XIV. - Scenariusz samobójczych ataków w walce o niepodległość jest "bardziej niż możliwy" - uważa tak przewodniczący młodzieżowego kongresu tybetańskiego Tsewang Rigzin.

Jak wyglądałyby półki w polskich sklepach bez towarów z Chin? - Zapewne pusto - mówił w TVN CNBC Biznes o pomyśle zbojkotowania chińskich produktów Michał Kuś z Instytutu Badań ARC Rynek i Opinia. Wezwania do powszechnego bojkotu w związku z sytuacją w Tybecie.

Polskie MSZ chce przekonać Unię Europejską do zaostrzenia stanowiska wobec Chin - pisze "Dziennik". Donald Tusk już przed tygodniem ogłosił, że nie zamierza jechać do Pekinu, w jego ślady idą kolejni unijni przywódcy. Bojkotu igrzysk nie wykluczył m.in. prezydent Francji Nicholas Sarkozy.

- Nie będę kupować Coca-Coli i butów Adidasa, jeżeli nie wycofają się ze sponsorowania igrzysk w Chinach - takie ogłoszenie ukaże się 31 marca w czterech polskich gazetach. Pod nim znajdą się podpisy kilkudziesięciu opozycjonistów z czasów PRL - czytamy w "Dzienniku".

Grupa ok. 30 tybetańskich mnichów zakłóciła zorganizowaną przez chińskie władze wizytę zagranicznych dziennikarzy w Tybecie. Mnisi skarżyli się na brak wolności religijnej.

Porównanie pekińskich igrzysk olimpijskich do tych z roku 1936 w nazistowskich Niemczech "stanowi obrazę dla narodu chińskiego" . W ten sposób chiński MSZ zareagował na artykuł brytyjskiego "The Sunday Times".

Może i powszechne jest przekonanie, że produkty opatrzone metką "made in China" nie są najwyższej jakości. Jednak Tybetańczycy w Indiach kierowali się, czymś innym urządzając wielkie ognisko z chińskich produktów.

Już około 140 osób zginęło w zamieszkach w Tybecie - poinformował premier tybetańskiego rządu na uchodźstwie. Tymczasem chińskie władze w Pekinie mówią o 19 ofiarach.

- Będę rozmawiał z Dalajlamą i postąpię tak jak sobie życzy - Lech Wałęsa mówił w Magazynie 24 Godziny, że swoje stanowisko w sprawie Chin uzależnia od rozmowy z duchowym przywódcą Tybetańczyków. Mówił też, co lubi jeść w Wielkanoc.

Dalajlama dementuje doniesienia chińskiej prasy, jakoby nawoływał do bojkotu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. - Igrzyska Olimpijskie powinny odbyć się w Pekinie. Jestem o tym przekonany - powiedział duchowy i polityczny przywódca narodu tybetańskiego.

Chiński "Dziennik Ludowy" wezwał władze do zdławienia "tybetańskiego buntu". Gazeta opowiedziała się za zdecydowanymi działaniami przeciwko Tybetańczykom, którzy według jej opinii "kierują się diabelskimi intencjami".

W Wielkiej Brytanii odbywają się w sobotę demonstracje przeciwko chińskim rządom w Tybecie - przypomina nam internauta Trionn i przysyła zdjęcia. Kilkaset osób, trzymając zakazane przez chińczyków tybetańskie flagi przemaszerowało ulicami Londynu. Podobne protesty odbywają się na całym świecie.

Zagrożenie bezpieczeństwa krajowego, pobicia, rozboje, kradzieże i podpalenia - takie zarzuty ma 21 najbardziej poszukiwanych uczestników zeszłotygodniowych zamieszek w stolicy Tybetu, Lhasie. Ich zdjęcia opublikowano na największych chińskich portalach internetowych.