Tybet

Tybet

W piątkowych protestach w Lhasie zginęło 10 osób - podają chińskie agencje informacyjne, powołując się na przedstawicieli lokalnych władz tybetańskich. Chińczycy postawili demonstrującym ultimatum - obiecują im "łagodne traktowanie", jeśli dobrowolnie zgłoszą się do władz.

Parlamentarny Zespół ds. Tybetu zaniepokojony nasilającymi się represjami w Tybecie zaapelował o przywrócenie spokoju w regionie. Posłowie ostrzegli, że jeszcze "nie jest za późno na międzynarodowy bojkot Igrzysk Olimpijskich w Pekinie". - Olimpiada nie może odbywać się z jakimikolwiek represjami i krzywdą w tle - uzasadniała w rozmowie z tvn24.pl przewodnicząca zespołu, Beata Bublewicz (PO).

Ponad tysiąc osób starło się z nepalską policją na ulicach Katmandu. Co najmniej dwunastu mnichów uczestniczących w akcji poparcia dla Tybetu zostało rannych. Niespokojnie także w samym Tybecie - od rana trwały tam walki z chińską milicją.

W stolicy Tybetu Lhasie aresztowano około 60 mnichów buddyjskich, którzy uczestniczyli w manifestacjach zorganizowanych z okazji 49. rocznicy powstania przeciwko okupacji chińskiej - podały we wtorek niezależne źródła w Hongkongu.

- Poddawani chińskim represjom Tybetańczycy żyją w ciągłym lęku, zastraszani i otoczeni podejrzliwością - powiedział XIV Dalajlama w przemówieniu w 49. rocznicę wybuchu powstania narodowego w Lhasie.

Policja w stolicy Nepalu - Katmandu - stłumiła demonstrację Tybetańczyków w 49. rocznicę wybuchu powstania narodowego w Lhasie. Tysiące uchodźców zabrało się tam przed chińską ambasadą, by zaprotestować przeciwko okupacji ich kraju.

Tybetańczycy obchodzą swoje największe religijne święto. Monlam - święto wielkiej modlitwy ma prawie 600-letnią tradycją.

- Moim następcą może być kobieta - powiedział w wywiadzie dla włoskiego "Vanity Fair" Dalaj Lama XIV, duchowy i polityczny przywódca Tybetu. Już wcześniej Dalaj Lama zapowiedział, że może złamać wielowiekową tradycję demokratycznego wyboru i swojego następcę wytypować samemu.

- Jesteśmy przekonani, że swymi uwagami Dalajlama godzi w religijne rytuały i tradycje - powiedział rzecznik chińskiego MSZ. Odniósł się do wypowiedzi Dalajlamy, w której dopuszcza on możliwość samodzielnego wytypowania swojego następcy.

Przebywający z wizytą w Japonii duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama ostrzegł, że zniszczenie równowagi ekologicznej w Tybecie przez chiński przemysł może negatywnie wpłynąć na setki milionów ludzi.

- Rozważam zerwanie z wielowiekową tradycją i wytypowanie mojego następcy samemu - powiedział Dalaj Lama XIV, duchowy przywódca Tybetu. Do tej pory po śmierci Dalaj Lamy buddyjscy mnisi wybierali jego następcę kierując się snami i znakami identyfikując młodego chłopca.