Tybet

Tybet

- Tybetańczycy są jak misie panda, wszyscy ich lubią i głaszczą, ale nikt nic nie zrobi, aby ich uratować - powiedział w magazynie "24 Godziny" Adam Kozieł z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Zgodziła się z nim Małgorzata Braunek. - Świat nie jest bezsilny, tylko nie chce ze swych sił w obronie Tybetu skorzystać - stwierdziła buddystka.

- Sportowcy nie mogą w czasie ceremonii otwarcia, albo zamknięcia Igrzysk uzewnętrzniać swoich poglądów. Te areny są poświęcone tylko zmaganiom sportowym - potwierdzał w magazynie "24 Godziny" Piotr Nurowski, szef PKOl. A co jeśli jednak będą wyrażać swój sprzeciw? MKOl zabierze im medale.

Tybetańskie flagi, transparenty i okrzyki - tak wyglądała piątkowa manifestacja przed chińską ambasadą w Gdańsku-Wrzeszczu. Zdjęcia z niej przysłał nam nasz internauta Rafał Kwidziński.

"Zwracam się z apelem o powściągliwość w podejmowanych wobec Tybetańczyków działaniach, i zainicjowanie pokojowego dialogu ze społecznością Tybetańczyków pod przywództwem Dalajlamy" - napisał w specjalnym oświadczeniu Kancelaria Prezydenta.

- Jeśli kochający wolność ludzie na całym świecie nie przemówią przeciwko Chinom i Chińczykom w Tybecie, to stracimy moralne prawo do mówienia o prawach człowieka - powiedziała w piątek Nancy Pelosi. Szefowa amerykańskiej Izby Reprezentantów spotkała się z duchowym przywódcą Tybetańczyków XIV Dalajlamą.

Chińczycy mobilizują swoje wojska w rejonie Tybetu w celu opanowania największego od kilku lat protestu. Setki uzbrojonych członków oddziałów paramilitarnych widziano na górskich drogach w Tybecie.

Bojkot olimpiady jest złym pomysłem, ale Polscy sportowcy powinni w Chinach zamanifestować solidarność z uciskanymi Tybetańczykami - tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez IQS dla portalu gazeta.pl.

- Bojkot otwarcia olimpiady jest dobrym pomysłem - ocenia marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który zaprosił do Polski Dalajlamę XIV. Jak podało Radio Zet, tybetański przywódca zaproszenie przyjął.

Dalajlama XIV chce spotkać się z przywódcami Chin, jeśli otrzyma "konkretne wskazówki" ze strony Pekinu świadczących o gotowości do dialogu. Dodał, że spotkanie może nastąpić "gdziekolwiek".

Po prawie tygodniu od pierwszych starć w Tybecie głos zabrał Benedykt XVI. Papież podkreślił, że z wielkim niepokojem śledzi wydarzenia, jakie mają tam miejsce. Zachęcił wszystkich do dialogu i tolerancji.

Marszałek Senatu i wicemarszałek Sejmu deklarują, że zaproszą Dalajlamę do polskiego parlamentu. Chęć spotkania się się z duchowym przywódcą Tybetańczyków wyraziła już Kancelaria Prezydenta i premier Donald Tusk.

- Jeśli sprawy wymkną się spod kontroli, wówczas jedyną moją opcją będzie całkowita dymisja - zapowiedział przywódca Tybetańczyków Dalajlama XVI. Zaapelował też do swoich rodaków, aby żyli w zgodzie z Chińczykami.

Polska zaapelowała do Chin o powstrzymanie się od przemocy w Tybecie. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w poniedziałek ambasadora Chin, by wyjaśnił wydarzenia kilku ostatnich dni.

- Zeszłotygodniowe niepokoje w Tybecie, gdzie doszło do największych od 20 lat antychińskich wystąpień, wywołała "klika Dalajlamy". - powiedział premier Chin Wen Jiabao.

Zielona światło dla sportowców, czerwone - dla rządu - to stanowisko PiS w sprawie igrzysk w Chinach. Według Karola Karskiego "jeśli olimpiada odbyła się w roku 1936 w Berlinie, to może się odbyć w roku 2008 w Pekinie" - ale bez polskich ministrów i działaczy sportowych.

- W zamieszkach w Tybecie zginęły setki ludzi - poinformował tybetański parlament na wygnaniu rezydujący w indyjskiej Dharamsali. Tymczasem władze Chin mówią o swojej wielkiej "powściągliwości" w tłumieniu demonstracji, zaś Watykan milczy.

Co najmniej 13 Tybetańczyków zginęło, a dziesiątki zostało rannych w starciach z chińskimi oddziałami w Lhasie. Gubernator Tybetu zapewnił w poniedziałek, że siły bezpieczeństwa nie użyły ostrej broni przeciwko demonstrantom, a ofiary to "niewinna ludność cywilna".

Duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama XIV powiedział, że w Tybecie dochodzi do "ludobójstwa kulturowego". Wezwał równocześnie do wszczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie ostatnich starć chińskiej policji z protestującymi w stolicy Tybetu, Lhasie. Jednak Dalajlama nie uważa, że igrzyska olimpijskie w Pekinie powinny zostać odwołane.

Uważamy, że bojkot niczego nie rozwiąże - powiedział Jacques Rogge. Prezes Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dodał, że taka decyzja byłaby krzywdząca dla niewinnych sportowców.

Policja przy użyciu bambusowych pałek rozpędziła 200 osobową grupę Tybetańczyków demonstrujących przed siedzibą ONZ w Katmandu, stolicy Nepalu. Aresztowano przynajmniej 20 osób.