prognoza

prognoza

Do Polski zbliża się bardzo ciepłe powietrze. W ciągu nadchodzących dni temperatura w naszym kraju może wzrosnąć do prawie 30 st. C. - Aura będzie jednak mało stabilna - mówił Tomasz Wasilewski w programie Meteo News na antenie TVN Meteo. - Czekają nas chwile ze sporą porcją słońca, ale też przelotnym deszczem i burzami.

W niedzielę czeka nas dużo słońca i pogodnego nieba. Północ kraju będzie chłodniejsza od południa - w Suwałkach zaledwie 10 st. C. Najcieplejszy będzie Wrocław, gdzie termometry wskażą nawet 17 st. C.

- Jeśli ktoś pakuje się na majówkę w Polsce, to proszę, aby miał ubrania przygotowane na różne ewentualności - zapowiedziała w TVN24 synoptyk Arleta Unton-Pyziołek, która przedstawiła dwa pogodowe scenariusze na przełom miesiąca. W optymistycznym Małopolska i Podkarpacie mają się grzać w 25, a nawet 28 st. C, w pesymistycznym natomiast Wybrzeże będzie marzło przy zaledwie 5 st. C. Obie prognozy zgadzają w jednym: nad morzem będzie znacznie chłodniej niż w górach.

Dzisiaj warto zabrać ze sobą parasol. Kropić może w centrum, na wschodzie i południowym-zachodzie kraju. Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie będzie padać intensywniej, nawet do 20 l wody na metr kwadratowy. W pozostałych regionach powinno być pogodnie.

Pogoda zrobi co się da, żeby umilić nam poniedziałek. Powinny przypaść nam do gustu zarówno pogodne niebo, spora dawka słońca, jak i korzystny biomet w całym kraju. Do tego temperatury w niektórych miejscach sięgną nawet 20 st. C.

Kwiecień-plecień - to określenie zdaniem synoptyka Artura Chrzanowskiego najlepiej obrazuje tendencje pogodowe na drugą połowę miesiąca. Najpierw czeka nas kilka wyjątkowo ciepłych dni z temperaturami przekraczającymi 20 st. C. Potem jednak z kurtkami i płaszczami trzeba się będzie przeprosić, bo temperatury wrócą do wiosennej normy.

W sobotę musimy liczyć się z przelotnymi opadami, a nawet lokalnymi burzami, ale to jedyne nieprzyjemne elementy prognozy pogody na weekend. Już w niedzielę niemal w całym kraju się rozpogodzi. Na dodatek temperatury będą konsekwentnie rosnąć, dzięki czemu w niektórych regionach termometry pokażą 18 st. C, a po weekendzie dobrną do 20 st. C.

Zza chmur wyjrzy w poniedziałek sporo słońca. Tylko lokalnie pojawią się opady, co oznacza, że wielu z nas poczuje przedsmak prawdziwej wiosny. Słupki rtęci dobrną do 7 st. Celsjusza, choć nie zabraknie i miejsc, gdzie będą maksymalnie tylko dwie kreski powyżej zera.

Dobre wieści dla tych, którzy myśleli, że czeka nas wieczna zima. Już od poniedziałku z każdym dniem będzie się coraz bardziej ocieplać, a w połowie miesiąca na termometrach możemy zobaczyć nawet 20 st. C. Szybko zapomnimy o śniegu, bo oprócz coraz wyższych temperatur do jego topnienia przyczynią się opady deszczu.

Niedzielę część z nas rozpocznie w towarzystwie mgieł, a dzień zapamiętamy głównie jako chłodny i dość mokry. Nad Polską przemieszczać się będą fronty atmosferyczne, które przyniosą opady śniegu i śniegu z deszczem. Ponieważ pogodę kształtuje wyż, pojawią się jednak i rozpogodzenia. Na termometrach zobaczymy do 5 st. Celsjusza.