Lasy

Lasy

Na Kaszubach znów odkryto drzewa podcięte w taki sposób, że w każdej chwili mogły runąć na drogę. W styczniu była podobna sytuacja – wtedy drzewo upadło na oczach policjantów, tuż przed jadący samochód. Strażacy usunęli zagrożenie, a policja szuka sprawcy lub sprawców.

Z przyrodą mamy problem. I wcale nie chodzi w tym momencie o globalną katastrofę klimatyczną. Jest to problem natury osobistej. Albo inaczej: to problem naszego osobistego stosunku do natury. To trochę jak z fotografią tygrysa na ścianie w salonie. Ładnie wygląda, może nawet fascynuje, ale przecież za nic w świecie nie chcielibyśmy tego zwierzęcia mieć w mieszkaniu.

Jeśli wzdłuż drogi wojewódzkiej prowadzącej z Hajnówki (województwo podlaskie) do granic państwa miałaby powstać ścieżka rowerowa, trzeba będzie przeprowadzić wycinki. Również na terenie cennego przyrodniczo rezerwatu krajobrazowego. Ekolodzy mają pretensje, że decydenci nie biorą pod uwagę dwóch innych wariantów budowy ścieżki, w ramach których ingerencja w przyrodę byłaby nieporównywalnie mniejsza.  

Żeby mieć "swoje" drzewo w lesie nie warto go niszczyć miłosną dedykacją wyrytą w korze. Jest na to inny sposób. Leśnicy z podpoznańskich Babek wyznaczyli leśną polanę, na której każdy kto się zgłosi, będzie mógł zasadzić okolicznościowy dąb. Przy drzewku znajdzie się też tabliczka z wymarzoną dedykacją.