Kanada

Kanada

Śledczy badający katastrofę pociągu w kanadyjskiej miejscowości Lac-Megantic zaklasyfikowali ją jako zdarzenie kryminalne. Oznacza to, że nie był to niezawiniony wypadek. Szef kolejowej firmy oświadczył, że do tragicznej w skutkach katastrofy doszło, ponieważ obsługa nie zaciągnęła ręcznych hamulców.

Nawet 90 litrów deszczu na metr kwadratowy spadło podczas poniedziałkowej nawałnicy w Toronto. To trzy razy więcej, niż wynosił dotychczasowy rekord opadów dla miasta. Woda sparaliżowała ulice i komunikację, podtapiając samochody i pociągi, odcięła też dopływ prądu do setek tysięcy domów.

Wzrosła liczba ofiar eksplozji przewożącego produkty naftowe pociągu w mieście Lac-Megantic w prowincji Quebec. Według najnowszych danych w katastrofie zginęło pięć osób. Bilans ofiar może się jednak jeszcze zmienić. Około 40 osób uznanych jest za zaginione.

Pięć wagonów pociągu przewożącego szkodliwe substancje ropopochodne runęło razem z mostem na rzece Bow w Calgary. Po tym, jak przeprawa niespodziewanie się załamała, niebezpieczny ładunek znalazł się bardzo blisko wody, z której czerpią miejscowe wodociągi. Ekipy ratunkowe pracują nad ściągnięciem cystern na brzeg i zapewniają, że nie stwierdzono żadnego wycieku.

O tym, ile dokładnie powódź będzie kosztować kanadyjską prowincję Alberta, jeszcze się nie mówi: w najbliższych dniach kolejne miejsca nawiedzi wielka woda. Na razie wiadomo jednak, że przywracanie prądu w Calgary może potrwać nawet kilka miesięcy.

Powódź sparaliżowała centrum kanadyjskiego Calgary po tym, jak przepływające przez miasto rzeki Bow i Elbow wystąpiły z brzegów. Zginęły co najmniej trzy osoby, a 100 tys. ludzi musiało opuścić domy. W śródmieściu, gdzie dla bezpieczeństwa w piątek wyłączono zasilanie, w sobotę nadal nie było prądu.

Wielka woda zalewa kanadyjskie Calgary. Wylewająca rzeka Elbow porywa nie tylko samochody, lecz także domy. Nawet 100 tysiącom ludzi grozi ewakuacja.

Do pociągu towarowego kruszącego ściany jak papier przyrównali mieszkańcy kanadyjskiej prowincji Manitoba masy lodu zniesione z jeziora na brzeg. Pchane przez silny wiatr, zmiażdżyły kilkanaście stojących nad wodą domów. Mieszkańcy musieli ratować się ucieczką. To druga taka sytuacja w Ameryce w ostatnim czasie.

Lawina przysypała trzech narciarzy. Jeden z nich nie przeżył jej zejścia - podała kanadyjska policja. Zwały śniegu osunęły się ze wzgórza nieopodal jednego z ośrodków narciarskich Kolumbii Brytyjskiej.

Sytuacja na północnym wschodzie USA powoli wraca do normy, choć mieszkańcy tego regionu przyznają: "nie mamy co zrobić ze śniegiem". Liczba osób pozbawionych prądu zmalała, w porównaniu z sobotą, o połowę. Teraz na nadejście potężnej burzy śnieżnej szykują się mieszkańcy środkowego zachodu.