Irak

Irak

O nadziejach na pokój rozmawiał w sobotę papież Franciszek z prezydentem Iraku Barhamem Salihem. Audiencja trwała około pół godziny, a doszło do niej dzień po spotkaniu papieża z wiceprezydentem USA Mikiem Pencem, w okresie napięć na Bliskim Wschodzie.

W stolicy Iraku Bagdadzie odbyły się w piątek dwie manifestacje. Podczas antyrządowego protestu doszło do starć, w wyniku których zginęły dwie osoby, a 25 zostało rannych. Z dala od miejsca tej manifestacji kilkadziesiąt tysięcy osób przemaszerowało przeciwko obecności żołnierzy USA w Iraku.

Papież Franciszek przyjmie w piątek na audiencji wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, a w sobotę prezydenta Iraku Barhama Saliha. Oba spotkania, do których dojdzie w okresie napięć na Bliskim Wschodzie, zapowiedział oficjalnie Watykan.

Amerykańscy żołnierze stacjonujący w irackiej bazie Al-Asad byli świadomi, że wkrótce nastąpi atak ze strony Teheranu. Ta wiedza pozwoliła im schronić się w bezpieczne miejsce na dwie i pół godziny przed uderzeniem irańskich rakiet - podała w sobotę stacja CNN, której dziennikarze udali się na miejsce ataku.

Premier Iraku Adel Abdul Mahdi zwrócił się do Departamentu Stanu USA z wnioskiem o opracowanie mapy drogowej, dotyczącej wycofania amerykańskich wojsk z Iraku - podała piątek w oświadczeniu służba prasowa irackiego szefa rządu. Jak napisano w oświadczeniu, iracki premier poprosił amerykańskiego sekretarza stanu Mike'a Pompeo o "wysłanie do Iraku przedstawicieli USA w celu przygotowania mechanizmu realizacji rezolucji irackiego parlamentu".

Unia Europejska powinna być bardziej aktywna i zaangażowana na Bliskim Wschodzie w związku ze wzrostem napięć w tym regionie po zabiciu przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego - oświadczył szef Rady Europejskiej Charles Michel. Wcześniej wezwał prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego do przestrzegania porozumienia nuklearnego.

Między atakiem rakietowym Iranu na irackie bazy, w których stacjonują Amerykanie, a oświadczeniem prezydenta USA minęło kilkanaście godzin. Kulisy tego, co działo się w tym czasie za zamkniętymi drzwiami pokoju dowodzenia w podziemiach Białego Domu ujawniła w czwartek stacja CNN, powołując się na rozmowy z "dziesiątkami" osób, które w jakimś stopniu uczestniczyły w tych wydarzeniach.

"Apeluję do wszystkich irackich frakcji o rozwagę, cierpliwość, niepodejmowanie zbrojnych działań i uciszenie ekstremistycznych głosów" - oświadczył w środę wpływowy szyicki duchowny Muktada as-Sadr, cytowany przez agencję Reutera. Według niego po "retoryce deeskalacji" ze strony USA i Iranu kryzys, w jakim znalazł się Irak w ostatnim czasie, został zakończony.

Dwie lub trzy rakiety typu Katiusza spadły w środę późnym wieczorem w Bagdadzie, na dzielnicę rządowo-dyplomatyczną, zwaną potocznie Zieloną Strefą. Jak poinformowały irackie źródła bezpieczeństwa, nie ma ofiar. W ostatnich miesiącach i latach Zielona Strefa była często celem podobnych ataków rakietowych.

Do ataku na irackie bazy z amerykańskimi żołnierzami na terenie Iraku Iran użył swych najnowszych rakiet balistycznych Fateh-313 (Zdobywca-313) - podała w środę irańska agencja FarsNews. Dwie bazy, Al Asad oraz lotnisko wojskowe w Irbilu, zostały w nocy z wtorku na środę ostrzelane pociskami, wystrzelonymi z terytorium Iranu.