huragan

huragan

Porywy wiatru dochodziły do 250 kilometrów na godzinę, przez co wiele miejsc na południowym wschodzie Stanów Zjednoczonych zostało zdewastowanych. Huragan Michael zebrał też śmiertelne żniwo. Z najnowszych informacji wynika, że nie żyje ponad 30 osób.

Południowo-wschodnie wybrzeże USA próbuje podnieść się po przejściu potężnego huraganu Michael, który uderzył w ten region w środę. Do 18 wzrósł bilans ofiar, ale jak informują służby ratunkowe, zabitych może być więcej. Wiele miejsc jest kompletnie zniszczonych. Ponad 1,1 miliona odbiorców nie ma prądu.

Cyklon post tropikalny Michael przyniósł wiele strat w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Drzewa padały na linie energetyczne, co sprawiło, że setki tysięcy odbiorców nie miało prądu. Za siłę Michaela odpowiadała w znacznej mierze wysoka temperatura wody, nad którą się przemieszczał.

Wiatr o prędkości przekraczającej 180 kilometrów na godzinę, czterometrowe fale, przerwy w dostawie prądu i zniszczona infrastruktura - na to szykują się mieszkańcy Stanów Zjednoczonych na kilkanaście godzin przed uderzeniem huraganu Michael. Pierwsza na jego drodze jest Floryda. - Huragan Michael to potworny żywioł i staje się coraz groźniejszy - mówił gubernator Florydy Rick Scott na wtorkowej konferencji prasowej.

Huragan Florence jest już nad USA. Na antenie TVN24 klimatolog wyjaśnił, dlaczego żywioł jest tak niebezpieczny i odpowiedział na pytanie, czy huragany zagrażają Europie.